czwartek, 29 marca 2012

Dwadzieścia dwa

HARRY

- Hazz kocie chodź tu do mnie - wyjęczał Louis kładąc się na łóżku
- Nie mam ochoty - westchnąłem spoglądając  okno
- Dlaczego ? Zawsze masz ochote
- Nie dzisiaj
- Już podejżewam o co chodzi
- O co ? - odwóciłem się w jego stronę
- Widziałem was - spiorunował mnie wzrokiem
- Jakich nas ? - skrzywiłem się
- Ciebie i tą pustą lale
- Nie mów tak - podniosłem lekko głos
- Bo co ? - wstał i podszedł do mnie ? - uderzysz mnie ?
- Nie będe cie bił - odepchnąłem go lekko od siebie
- Styles zastanów sie w końcu - warknął
- Tu nie ma się nad czym zastanawiać
- Czemu ją całowałeś ? - spojrzał mi prosto w oczy
- To było pod wpływem impulsu
- Nie kłam
- Louis .. - zacząłem
- Nie Harry, wiesz co ? To wszystko było głupie
- Co było głupie ?
- My, ten nasz cały patologiczny związek, to wszystko było głupie
- I niedojrzałe ?
- Tak ! - krzyknął - z ust mi to wyjąłeś
- Nie myślisz tak, jesteś na mnie zły, ale tak nie myślisz
- Powiedz to Harry, powiedz
- Co mam ci powiedzieć ?
- Kurwa powiedz to ! - chwycił leżącą na szafie szklankę i rzucił nią o ściane - powiedz że ją kochasz
- Przestań .. - próbowałem złagodzić sytuację
- Wiem że tak jest, ale to powiedz - posłał mi mordercze spojrzenie
- Kocham ją - szepnąłem na tyle głośno że Lou to usłyszał
- Wiedziałem - powiedział po czym wyszedł z pokoju trzaskając drzwiami
- Loui - wydarłem się biegnąc za nim - gdzie ty idziesz ?
- Nie twoja sprawa - zaczął wiązać buty
- Nie wydurniaj się
- To ty się nie wydurniaj dobra ? Zastanów się nad sobą - powiedział i wyszedł z domu
- Co się stało ? - obok mnie zjawił się Nialler
- Nic, idź spać Niall - poklepałem go po ramieniu
- Chcesz pogadać ?
- Idź spać, nie mam ochoty na rozmowy - westchnąłem i zamknąłem się w swoim pokoju

LOUIS

Wyszedłem z domu trzaskając drzwiami. Wkurwiony na cały świat udałem się do pobliskiego baru . Zamówiłem mocnego drinka i po kilku sekundach piłem kolejnego . Zaczęło mi lekko szumieć w głowie i coraz słabiej kontaktowałem. Po kilku drinkach obok mnie zjawiła się wysoko, szczupła brunetka o zniewalającym uśmiechu .

- Jestem Louis - wybełkotałem podając jej rękę
- Wiem kim jesteś - uśmiechnęła się - jestem Eleanor
- Piękne imie dla pięknej dziewczyny - powiedziałem na co ona się zarumieniła - co tutaj robisz szanowna dziewojo o tak późnej porze ?
- Przyszłam zatopić swoje smutki, tak jak ty
- Nie zatapiam smutków, po alkoholu lepiej mi się myśli
- Po alkoholu gada się same głupoty - zaśmiała się
- Ja po alkoholu mam chwilę prawdy, pytaj o co chcesz - machnąłem ręką
- Ty i Harry Styles jesteście razem ? No wiecie, media piszą
- BYLIŚMY razem - powiedziałem stanowczo
- To koniec ?
- Tak, tak . Koniec . On teraz lata za tą dziewczyną Malika, jak jej to ? Chelsea ? No chyba tak . Pusta szmata, tępa kurwa , idiotka. Ja nie wiem Zayn chyba na jaja upadł że z nią chodzi .
- Jest ładna
- Nie , nie absolutnie . Mnie się ona nie podoba . Wolałbym ją w wersji z workiem na głowie
- Oj przesadzasz - szturchnęła mnie w ramię
- Przesadzać to ja mogę marchewki w moim ogródku. Czekaj, barman ! Proszę dla tej ślicznej niewiasty whiskey i dla mnie to samo
- Dziękuję, nie musiałeś
- Musiałem musiałem. Wiesz co jeszcze muszę ? Chodź powiem ci coś - przyciągnąłem ją ku sobie i wpiłem się w jej usta - nie znam cię, ale cię lubię. Co ty na to żebyśmy wyskoczyli za chwilę gdzieś sami ? No chyba że masz chłopaka to się nie narzucam
- Zerwałam z chłopakiem godzinę temu
- To tak jak ja - klasnąłem w ręce i wypiłem na duszka whiskey, które podsunął mi barman


******

długo go pisałam i wyszedł do dupy -,-
+ za wszelkie błędy ortograficzne itd przepraszam. Nie lubię pisać polskich znaków a tym bardziej jebie mi sie ortogrfia :D

piątek, 23 marca 2012

Dwadzieścia jeden

CHELSEA

Byliśmy właśnie w domu u chłopaków gdy zadzwonił mój telefon. Na wyświetlaczu pojawił się numer mamy. O, wreszcie przypomniała sobie że ma córki .

- Halo ? - spytałam
- Chels możesz przyjechać jak najszybciej do domu ? Razem z siostrą
- Jestem u chłopaka
- Masz chłopaka ?
- Tak, ale po co ci to mówię skoro zapewnie cię to nie interesuje
- A kto to taki ?
- Zayn Malik
- TEN Zayn Malik ?
- Tak . Teraz konkrety, co chcesz ?
- Przyjedźcie jak najszybciej - powiedziała po czym się rozłączyła
- Ej ludzie muszę lecieć - skrzywiłam się
- Co ? Czemu ? - spytał Louis ze smutną miną
- Mama - wzruszyłam ramionami
- Ej ja cię nie puszczę - podbiegł do mnie Zayn chwytając mnie w pasie
- Kotuś lecę, odezwę się później - pocałowałam go czule - mógłbyś zanieść tego śpiocha do mojego samochodu ? - wskazałam ręką na śpiącą Aubree w ramionach Lokersa
- Ja ją wezmę - wtrącił Hazz wstając z miejsca
- Paa ludzie - pomachałam im
- Pa Chels - odmachali a ja opuściłam ich dom
- Słodka jest - powiedział Harry zapinając moją siostrę w fotelik
- Ehem - przytaknęłam
- Chels, mam pytanie - powiedział zamykając drzwi samochodu
- Tak ?
- Ty z Zaynem to tak na serio ?
- Nie, całujemy się na jaja - skrzywiłam się - jasne że na serio .
- Aha - podrapał się po głowie
- A co ?
- Nie nic
- Harry ? - podniosłam jedną brew
- No mówię że nic - wzruszył ramionami
- No weź, o co chodzi ? Powiedz
- Nie powiem, pokażę - odparł przybliżając swoją twarz do mojej i delikatnie muskając moje usta
- Co to było ? - spytałam lekko zszokowana
- Jeśli nic dla ciebie to nie znaczyło, po prostu zapomnij - uśmiechnął się i odszedł
- Harry ! - krzyknęłam za nim lecz on wszedł do domu - co to kurwa było ? - spytałam sama siebie i nadal w wielkim szoku weszłam do samochodu odpalając silnik
- Jestem - odparłam wchodząc do mojego domu a na rękach trzymając dziecko
- Ojejeju jeju moja maleńka śpiąca królewna - powiedział tata odbierając ode mnie Aubree
- A ja ? - skrzywiłam się
- Oj ty jesteś moja duża królewna - pocałował mnie w policzek i poszedł na górę odnieść siostrę. Ja w tym czasie powędrowałam do salonu gdzie czekała mama
- Co było takie ważne by mnie ściągać do domu ? - westchnęłam siadając na fotelu
- Wyprowadzamy się
- CO ? - podskoczyłam w miejscu - chyba sobie żartujesz
- Nie żartuję
- Ja nie jadę nigdzie - powiedziałam oburzona
- Jesteś dorosła więc to będzie twoja decyzja czy zostaniesz tutaj czy jedziesz ze mną, tatą i Aubree do Włoch
- Włoch ? Po co ?
- Dostałam świetną ofertę pracy razem z tatą . Nie opłaca nam się wyjeżdżać tam co chwile zostawiając was same. Ty jesteś już duża, mas swoje prywatne życie i wiem, że Aubree lekko je komplikuje dlatego zabieramy ją ze sobą
- Kiedy macie zamiar jechać ?
- Jutro w nocy mamy samolot
- Co z rzeczami ?
- Będą powoli dowożone . To co z tobą ?
- Nie chce jechać - zasmuciłam się
- Nie musisz, dom będzie tylko i wylącznie twój - uśmiechnęła się
- Dzięki mamo - przytuliłam ją
- A i jeszcze jedno - dodała
- Hm ?
- Nie chcę zostać teraz babcią, poczekajcie jeszcze z rok, dwa ok ? - na jej twarzy pojawil się grymas

Nic nie powiedziałam tylko wybuchnęłam głośnym niepohamowanym śmiechem i udałam się do swojego pokoju mijając na schodach ojca, który nie zbyt wiedział z czego się napieprzam. Pewnie mama mu powie .
Wyciągnęłam z szafy piżamę w teletubisie i poszłam wziąść gorącą kąpiel. Siedząc w wannie usłyszałam mój dzwoniący telefon. Zawinęłam się w ręcznik, na nogi założyłam futrzaste papcie i ruszyłam do pokoju sięgając leżący na łóżku telefon

- Louis ? - spytałam odbierając
- No siema, masz chwile ?
- O co chodzi ?
- O ciebie i Harrego
- Herrego ? - podniosłam głos
- Taa, widziałem was przed domem
- Ej ej, to on mnie pocałował ok ?
- Nie ważne kto, ważne że był pocałunek .
- I po to dzwonisz ?
- Tak, jakbyś nie wiedziała Harry to mój chłopak i wiesz .. jestem zazdrosny. I twój chłopak też taki będzie jak się dowie
- Czekaj, czekaj . Harry to twój chłopak ? Wy jesteście gee
- Biseksualni . Odróżniaj .
- Dobra, przepraszam . Masz zamiar nakablować Zaynowi ?
- Może tak, może nie
- Lou - krzyknęłam - nie pogrywaj sobie tak . Czego chcesz ?
- Nie zbliżaj się do Harrego, nie dzwoń, nie rozmawiaj, nie pisz . - powiedział po czym się rozłączył

Wzruszyłam ramionami i rzucając telefon gdzieś na łóżko postanowiłam kontynuować to, co zaczęłam .


******

Jakiś takiś dziwny jest ;o
Rozdziały na tym blogu i na http://www.1dstoryunforgettable.blogspot.com będą dodawane co 3-4 dzień lub tylko raz w tygodniu . Jestem w 3 gimnazjum, miesiąc do egzaminów . Mam masę nauki i jeszcze muszę poprawić kilka jedynek z testów . Proszę o zrozumienie .

wtorek, 20 marca 2012

Dwadzieścia

HARRY

TREŚĆ MOCNO EROTYCZNA, CZYTASZ NA WŁASNE RYZYKO. OSTRZEGAM WIĘC NIE MIEJ PRETENSJI :)
Kiedy tylko dotarliśmy do domu dotarła nas żądza namiętności. Lou przyparł mnie do ściany i zaczął namiętnie całować. Nie sprzeciwiałem się temu, sam wpychałem mu język w usta. Boo Bear skoczył na mnie i zapletł swoje nogi wokół mojego pasa nadal mnie całując. Udałem się ze swoim chłopakiem na górę, do mojego pokoju. Znajdując się w pomieszczeniu zrzuciłem go z siebie na łóżko. Patrzył na mnie nieco zaskoczonym, ale pożądliwym wzrokiem. Powoli oblizał usta, na co cicho jęknąłem. Był taki seksowny kiedy to robił.

-Chodź do mnie-mruknął uwodzicielsko puszczając do mnie oczko. Już po chwili się nad nim opierałem, całując go jak nigdy przedtem

Siedziałem na nim okrakiem powoli pozbywając się każdej części jego garderoby. Lou nie przestając wpychać języka w moje garło trudził się ze ściągnięciem ze mnie podkoszulka . Pomogłem mu nieco a następnie zacząłem go całować po karku zjeżdżając coraz bardziej w dół . Gdy moje usta znajdywały się na wysokości jego penisa spojrzałem w jego przepełnione namiętnością oczy w których można było ujrzeć tańczące iskierki .

-Lepiej się trzymaj, kotku - szepnąłem.

Nie wiedziałem do końca od czego zacząć, ale nie chciałem go zawieść, więc zacząłem najzwyczajniej w świecie przesuwać ręką po jego przyrodzeniu. Kątem oka zauważyłem, że sprawiam mu tym przyjemność, więc po krótkim wahaniu wziąłem go w usta i dołączyłem mój język do zabawy. Zataczałem kółka, ruszałem głową coraz szybciej, z satysfakcją widząc, że Louis zaraz dojdzie. Ścisnął moje loki w dłoniach, przysuwając moją głowę bardziej do jego penisa, jednocześnie jęcząc coraz głośniej.Rytmicznie ruszałem głową robiąc przy tym dobrze mojemu chłopakowi . Czułem że zaraz eksploduje ale nie przestawałem . Nie musiałem długo czekać aby poczuć na swojej twarzy lepką, słoną, białą maź . Oblizałem usta i spojrzałem na Lou który zwijał się z ekstazy na łóżku ciężko dysząc . Ponownie usiadłem na nim całując go delikatnie w usta aby dać mu posmakować jego nadzienia . Nasze języki znów się stykały a ręce Tomlinsona błądziły po moich plecach oraz pośladkach . Boo Bear położył mnie na plecy i teraz to on miał nade mną kontrolę . Z szafki nocnej wyciągnął futerkowe kajdanki przypinając mnie nimi do łóżka . Posłusznie dałem się zapiąć po czym Lou zaczął dobierać się do moich bokserek, które mało nie zostały rozerwane przez mojego pulsującego penisa . Zaczął robić to samo co ja wcześniej, tylko z jakby większą wprawą. Nie wnikałem w szczegóły, w tym momencie nie obchodziło mnie nic poza naszą dwójką. Louis ruszał się coraz szybciej, a ja czułem, że zaraz dojdę, ale ten odsunął się ode mnie w ostatnim momencie. Wydałem z siebie jęk zawodu.

- Dlaczego mi to robisz ? - sapnąłem.

Ten tylko przygryzł wargę i mocno mnie pocałował. Pogłębiając pocałunek zaczął się o mnie rytmicznie ocierać, przez co po chwili doszedłem. Tommo uśmiechnął się z satysfakcją i nachylił nad moim uchem.

- Masz ochotę na coś nowego? - szepnął kusząco.
- Z tobą zawsze - przygryzłem wargę - ale rozepnij te kajdany - zrobiłem minę zitego psiaka a Tommo posłusznie odpiął je i zrzucił na podłogę - podnieś to - szepnąłem.

Gdy Louieh się schylał podszełem do niego od tyłu całując go po plecach . Po chwili wepchnąłem swojego sterczącego kutasa do jego seksi dupci na co on tylko jęknął . Przenieśliśmy się na łóżko aby nam było wygodniej . Robiliśmy to "na pieska " był to mój pierwszy stosunek płciowy z facetem. Zazwyczaj z Lou bawiliśmy się tylko w gierki wstępne 'namiętne pocałunki, ewentualnie lodzik' . Słyszałem jak mój przyjaciel ciężko sapie z podniecenia . Chwyciłem rękami jego ramiona aby moje ruchy były bardziej energicznie . Czułem pulsującą krew w moim penisie i czułem że finał nadejdzie niebawem. Wystarczyło jeszcze pięć mocnych pchnięć i zalałem dziurkę Tomlinsona swoją spermą . Wyszedłem z niego, a ten spojrzał na mnie z rozszerzonymi źrenicami.

- Bardzo bolało? - spytałem niepewnie.
- Było warto - oblizał wargi puszczając mi oczko i przysuwając się bliżej. - Sam powinieneś się o tym przekonać - szepnął i gwałtownie odwrócił mnie tyłem do siebie.

 Nie wiem dlaczego, ale automatycznie się spiąłem, co chłopak od razu wyczuł.

-Rozluźnij się, Harry - mruknął przygryzając mi płatek ucha.

Pocałował mnie w szyję, później w ramię i schodził coraz niżej, a ze mnie uciekło całe napięcie.

- Gotowy? - przytrzymał mnie w pasie.

Nic nie odpowiedziałem, tylko go pocałowałem, co trafnie odebrał jako zgodę. Schylił się po coś, czego nie widziałem, ale już po chwili czułem, jak czymś mnie smaruje.

- Lou ? - spojrzałem na niego pytająco.
- Żeby było nam łatwiej - przelotnie mnie pocałował i szybkim ruchem we we mnie wszedł.

Jęknąłem po części z przyjemności, po części z bólu. Przybliżył nasze biodra maksymalnie do siebie i zaczął nimi ruszać coraz szybciej. Zacisnąłem ręce na kołdrze, nie mogąc powstrzymać dźwięków płynących z moich ust.

- Lou - szepnąłem wyginając się niczym kot.

Słyszałem, że jemu też sprawia to przyjemność. Po chwili odpłynąłem, całkowicie poddając się mojemu chłopakowi. Minutę później poczułem cos ciepłego wypełniającego mój tyłek.

- Kocham cię Harry - sapnął Tommo, zachłannie wpijając się w moje wargi.

KONIEC TREŚCI EROTYCZNEJ, MOŻESZ SPOKOJNIE CZYTAĆ :)

DIANA

- Aubree wracamy już ? Czas zbierać się do domu, przydałaby ci się drzemka
- Masz rację - ziewnęła - zaraz zasnę
- Chodź mała - wzięłam ją na ręce i powędrowaliśmy w stronę naszych znajomych

Obok Niallera siedziała piękna blondynka z długimi włosami i zniewalającym uśmiechem . Byli bardzo blisko siebie a we mnie aż się gotowało . Miałam ochotę złapać ją za kłaki i wrzucić do basenu . Ciągle dotykała jego ramion, śmiali się razem, wygłupiali. Zachowywali się jak para . Cała czerwona podeszłam do nich nadal trzymając powoli zasypiającą siostrę mojej przyjaciółki .

- Cześć - rzuciłam oschle
- Hej Diana, poznaj .. - zaczął blondasek
- Twoją nową dziewczyna ?
- Niee, to moja siostra Veronica - uśmiechnął się a dziewczyna wyviągnęła rękę w moim kierunku
- Jestem Diana - wymusiłam uśmiech i uścisnęłam rękę Horanowej - zbierajmy się Chels, mała zasypia - zwróciłam się do przyjaciółki która wymieniała ślinę z Zaynem
- Jedziecie do nas ? - spytał Liam
- Nie wiem jak Chelsea, ale ja jadę do siebie . Muszę się wykąpać i przebrać
- Chcesz to możesz wykąpać się u nas, a ja pożyczę ci jakieś ubranie . Zrobimy sobie ognisko . To jak ? - Niall spojrzał na mnie błagalnie
- Nie wiem .. - jęknęłam
- No proszę Diana, przecież dobrze czujemy się wszyscy w swoim towarzystwie - blondyn nadal próbował mnie przekonać
- No dobra - westchnęłam
- Pakować się ludziska - zarządził - Zayn z Chels zbierają koce, Liam ręczniki, Diana torby z jedzeniem, a raczej torby, w któryk kiedyś jedzenie było a ja wezmę Aubree bo już śpi .
- No to ja lecę Niall - wtrąciła blondynka - do zobaczenia w szkole bracie - pomachała oddalając się
- Podobni jesteście - odparłam zbierając rzeczy, które kazał mi Nialler
- Pojedziemy dwoma samochodami. Chelsea, Aubree i Zayn a w drugim ja, Ty i Liam - wyszczerzył się
- Mi pasuje - krzyknął uradowany Zayn ściskając swoją dziewczynę

Dojeżdżając pod dom chłopaków zobaczyliśmy na podjeździe samochód Lokersa . Ciekawe czy Chels wie że on jest gejem, znaczy się jest biseksualny bo lubi facetów i baby . Kiedyś podobno Hazz bił do mojej przyjaciółki ale nie zwróciłam na to szczególnej uwagi . Najbardziej z zespołu interesował mnie Niall i tylkko na niego zwracałam uwagę chociaż mam wrażenie że podoba mu się Chelsea. Ona to się każdemu podoba . Kiedyś była wredna ale przez spotykanie sie z Malikiem chyba trochę spoważniała i zachowuje się w miare normalnie .

**********

LARRY LARRY LARRY LARRY . Ile dużo Larrego . :D
Te zboczone treści pisałam razem z Olką (@_Me_And_U_) więc nas nie zabijcie za to że jest tak 'ostro' :D . Sama się sobie dziwię że byłam w stanie napisać coś takiego ;o . No ale cóż, wieelu wieelu osobom tutaj podoba się Larry więc proszę bardzo . Macie dziki sex XD .
Dodałam w końcu perspektywę Diany bo trochę mało jej w tym opowiadaniu ;D

poniedziałek, 19 marca 2012

Dziewiętnaście

ZAYN

Podeszliśmy do naszych przyjaciół którzy stali jak słupki i gapili się na topiące się dziewcze .
- gdzie Aubree ? - spytała lekko zdenerwowana Chels
- z Dianą w brodziku - odpowiedział jej Liam a ona odetchnęła z ulgą
- Zayn weź ją ratuj, ona sie topi
- Chles ja nie umiem pływać - zapiszczałem
- chyba żartujesz ? - spojrzała na mnie spode łba
- serio, emmm Harry ! Byłeś kiedyś ratownikiem, skacz
- już już - Styles rozpędził się i rzucił na ratunek poszkodowanej

Wszyscy patrzeliśmy na akcję ratunkową w wykonaniu Harrego . Gdy udało mu się wyciągnąć blondynkę na suchy ląd staliśmy nad nią i przyglądaliśmy się czy żyje .
Na szczęście dziewczyna od razu po wyciągnięciu z wody sie ocknęła . Otoczyliśmy ją ja, Harry, Liam, Lou , Chels i Niall .

- Veronica ? - krzyknął Niall a my zmierzyliśmy go wzrokiem
- cześć Niall - uśmiechnęła sie wstając
- znacie się ? - wskazał na nich palcem Lou
- to moja siostra pajacu - walnął go z otwartej ręki
- twoja co ? - powiedzieliśmy razem
- moja siostra. Nie wyraźnie mówię ?
- nie mówiłeś że masz siostrę
- nie mówiłeś że chodzisz z Chelsea - spojrzał na mnie krzywo
- nie miałem okazji - wzruszyłem ramionami
- dobra, nie ważne. Chodźcie wszyscy na koc a ty Veronica naucz się w końcu pływać - poklepał swoją siostrę po ramieniu

Veronica miała długie, blond włosy, niebieskie jak ocean oczy i strasznie przypominała mi Niallera .

- jesteście bliźniakami ? - rzuciłem
- nie, ona ma 16 lat .
- nie widać - powiedział Hazz i zmierzył blondynkę od góry do dołu
- co tutaj w ogóle robisz Veronica ? - spytał dziewczyne jej brat
- będę tutaj chodziła do szkoły
- bo ? - krzyknął
- wywalili mnie - wzruszyła ramionami
- za co ?
- używki
- ty jesteś nienormalna ? Ty ćpasz ? - Niall nadal nie mógł opanować emocji
- to my was zostawiamy samych, chodźcie pływać - powiedział Lou wstając a my uczyniliśmy to samo

HARRY

- Hazz ja nie wejde do tej wody
- Zayn nie bąć ciotą, no chodź
- nie umiem pływać
- pożycz od Aubree kółko - wtrąciła Chels śmiejąc się
- nie zmieszcze się w nie . Za duże mam mięścnie - napiął się
- i ego też - prychnąłem płynąc w kierunku Lou
- cześć misiak - przytulił mnie
- chodźmy na głębszą wodę, coś ci pokaże - poruszałem brwiami i pociągnąłem swojego chłopaka

Gdy byliśmy w miejcu, gdzie głębokość miała 2 metry, obaj zanurkowaliśmy . Pod wodą przybliżyłem się do Louisa i najpierw musnąłem delikatnie jego wargi a następnie on to odwzajemnił trochę bardziej namiętnie. Nasze języki nawzajem się stykały a moje ręce błądziły po jego plecach . Przycisnął mnie delikatnie do ściany basenu i wynurzył się aby zaczerpnąć świerzego powietrza po czym kontunuował to co przerwał . Czułem że jego ręka znajduje się na moim penisie więc szybko wynurzyłem się ciągnąć Louisa

- ej, przerwałeś - zrobił smutną minkę
- nie tutaj - wyszeptałem delikatnie przygryzając płatek jego ucha
- jedziemy do domu ? - wymruczał robiąc oczy kota ze shreka
- mi to pasuje - uśmiechnąłem się wchodząc na drabinkę
- awwwwww , jakie masz seksi pośladki - powiedział Tommo przykryzając dolną wargę
- no chodź kocie - powiedziałem podając mu rękę

Udaliśmy się razem na koc i zaczęliśmy wycierać ręcznikiem nasze mokre ciała. Ubraliśmy się, pozbieraliśmy nasze graty i ruszyliśmy w kierunku mojego samochodu. W drodze do pojazdu Louieh co chwila szczypał mnie za pośladki . Mój kochany napaleniec .

*****

Pisałam ten roździał chyba 3 razy . Co chwile mi coś nie pasowało i musiałam kasować . -,-
Myśle że wyszło w miarę godnie .
No i Larry *.*
Dzisiaj mija miesiąc od założenia tego bloga :D Dziękuję za 30 692 wyświetlenia oraz  644 komentarzy .
LOVELOVE .
EDIT: zapraszam na mojego nowego bloga , który ma już 3 rozdziały http://1dstoryunforgettable.blogspot.com/
komentarze mile widziane :)

czwartek, 15 marca 2012

Osiemnaście

CHELSEA

- Aubree masz wszystko ?
- krem, okulary, strój na zmianę, kocyk, ręcznik - wyliczała na palcach - mam
- weź tylko koc i idź do samochodu, spakuję resztę i zaraz się widzimy

Gdy mała poszła do samochodu napisałam do Diany SMS .

Chels: za 5 minut będę u ciebie
Diana: nie wiem jaki kostium ubrać
Chels: możesz iść nawet nago -,-
Diana: nie, będzie z nami dziecko
Chels: ubierz niebieski
Diana: jasny niebieski czy ciemny ?
Chels: jasny
Diana : w kwiatki czy czysty
Chels: czysty
Diana: stanik wiązany na szyję czy z ramiączkami
Chels: na szyję ! I skończ już. Masz 5 minut

Włożyłam telefon do spodenek, chwyciłam torbę z rzeczami na basen i wyszłam z domu zamykając go na klucz i kierując się w stronę samochodu, gdzie czekała na mnie Aubree .

- co będziemy robiły ? - spytała
- pływały
- a opalać się ?
- też , a teraz nie rozmawiaj, prowadzę samochód
- Diana będzie na pewno ?
- tak
- to supcio
- eehem
- jesteśmy pod jej domem, mam iść po nią ?
- nie - zatrąbiłam - zaraz przyjdzie - posłałam jej ciepły uśmiech
- gdzie byłaś rano ? - spojrzała na mnie pytająco
- u siebie w pokoju
- a Zayn, Harry i Louis ?
- nie wiem - skłamałam
- byłaś z nimi ?
- nie - pokręciłam głową
- nie mówisz prawdy - założyła ręce na pierś
- dlaczego ?
- wiem, kiedy kłamiesz
- kiedy ?
- powieka Ci wtedy skacze - zaśmiała się - więc ? Z kim byłaś ? - podniosła do góry brew
- siema laski - do samochodu weszła Diana, ufff, nie muszę się spowiadać Aubree
- hej - powiedziałyśmy równocześnie
- jedźmy - dodała zapinając pas

Na basen dojechaliśmy po 20 minutach. Była piękna pogoda więc na basenie był tłum ludzi. Kupiłam nam bilety i udałyśmy się szukać wolnego miejsca.

- tylko nie oni - jęknęłam
- kto ? - spytała Diana
- oni - pokazałam palcem na piątkę czubów machających do nas
- chodźcie tu dziewczyny - darł się Niall
- ja nie ide - oznajmiłam
- no chodź Chels, będzie fajnie - przyjaciółka pociągnęła mnie za ręke
- ale czaddddddddddd jestem na basenie z one direction - piszczała podniecona Aubree
- ta to z wszystkiego cieszy - skrzywiłam się
- to dziecko - popchnęła mnie Diana

Rozłożyliśmy swoje koce obok chłopców. Trochę się krępowałam siedzieć przy nich taka roznegliżowana w stroju kąpielowym. Wyciągnęłam krem z filtrem i zaczęłam wsmarowywać go w moją siostrę. Mała ciągle się wierciła bo chciała iść pływać. Gdy już była gotowa pobiegła do brodziku dla dzieci.

- posmarować ci plecy ? - spytał Zayn, który siedział obok mnie
- prosiłabym - posłałam mu ciepły uśmiech
- widzę że nie cieszy cię nasze towarzystwo - wyszeptał wcierając we mnie krem
- nie o to chodzi
- a o co ?
- chciałam być na chwilę sama z Dianą i Aubree, no wiesz. Taki babski dzień
- chodźmy się przejść, dobrze ?
- emmm - spojrzałam na Dianę a ona pokiwała mi głową - no dobra - wstałam z koca i założyłam na nogi japonki

Szliśmy na około basenu bardzo blisko siebie. W pewnym momencie Zayn chwycił moją dłoń a ja poczułam że zaraz zemdleję. Spojrzałam na niego i wyszczerzyłam się a on cmoknął mnie w policzek.

- nie boisz się że paparazzi zrobią nam zdjęcia ? - spytałam
- nie będę ukrywał swoich uczuć - zaśmiał się - niech wszyscy wiedzą że Zayn Malik nie jest już do wzięcia - poruszał brwiami
- zabiją mnie - westchnęłam
- kto ?
- twoje fanki. Uduszą, zakopią, odkopią, pokroją, spalą a moje prochy zostaną rozsypane po Londynie - skrzywiłam się
- oj przesadzasz - objął mnie w pasie - nie dopuszczę do tego

Nasze usta zaczęły się zbliżać gdy usłyszeliśmy przerażający krzyk

- topie się ! ratunku - odwróciliśmy się i zobaczyliśmy tylko głowę blondynki która tonęła
- to Diana ? - spytał Zayn
- nie wiem, chodźmy

***************

BA DUM TSS
nudny wiem :D ale nie miałam weny .
"DIRECTIONERKI" Z AMERYKI WKURWIŁY MNIE TAK MOCNO, ŻE ZARAZ ZAMÓWIĘ LOT DO USA I ZAKURWIE IM W TE PLASTIKOWE RYJE

wtorek, 13 marca 2012

Siedemnaście

DIANA

Dlaczego zawszę muszę pojawić się w złym miejscu i o złym czasie ? Najpierw widziałam tych dwóch chłopaków całujących się, i gdybym nie weszła pewnie zaczęli by się dupczyć czy cokolwiek, a teraz wpadłam na liżących się Chels i Zayna. W lekkim szoku zeszłam ponownie do kuchni gdzie była tylko dwójka chłopców

- co ty, ducha widzialaś ? - szturchnął mnie Liam gdy siadałam przy stoliku
- nie tylko .. - zmieszałam się
- pewnie widziała Larrego - wzruszył ramionami blondyn jedząc szynkę
- kogo ?
- Harry i Louis. Czyli Larry. Widziałaś ich miłosną scenkę - podniósł do góry jedną brew
- taa, wymieniali się śliną w salonie - skrzywiłam się - czy oni są gejami ?
- nie, są biseksualni . Czyli lubią zarówno mężczyzn jak i kobiety - powiedział Liam
- ahaaa
- ździwiło cię to ?
- tak trochę
- nie martw się, gdy spędzisz z nami trochę więcej czasu, przyzwyczaisz się . U nas takie zachowanie to norma
- ej ide siku - powiedział Niall łapiąc się za krocze i pędząc w stronę łazienki
- dobrze wiedzieć - krzyknęłam śmiejąc się - więc, każdy z was jest bi ? - zwróciłam się ponownie do Li
- nie, ale jesteśmy jak bracia .
- a macie jakieś takie złączone imiona ?
- to są bromance - uśmiechnął się - i tak, mamy
- wymień - oparłam się na ręce
- ja i Niall to Niam, ja i Harry to Lirry, ja i Zayn to Ziam, ja i Louis to Lilo, Niall i Harry to Narry, Niall i Louis to Nouis, Niall i Zayn to Ziall, Harry i Zayn to Zarry, Harry i Louis to Larry, Zayn z Louisem to Zouis
- a ja i Chelsea, to jak by to było ?
- Diana i Chelsea to Delsea - zachochotał
- śmieszne - spojrzałam na niego tępo
- która jest godzina ?
- jest 12 . Ciekawe czy Aubree śpi
- przecież ona bajki w salonie ogląda
- ups, nie wiedziałam. Ej idź zobacz czy Niall czasem nie utopił się w muszli klozetowej - uśmiechnęłam się
- właśnie taki miałem plan - poczochrał mi włosy i poszedł do łazienki

Chwyciłam stojącą na blacie w kuchni butelkę wody i udałam się do salonu . Aubree leżała na podłodze jedząc jakieś czipsy i gapiąc się w telewizor

- co oglądasz ? - rzuciłam siadając w fotelu
- Dora poznaje świat
- nuuudy - ziewnęłam
- śpiąca jesteś ? - spojrzała na mnie
- troszkę
- to ja mogę ściszyć a ty sobie pośpij
- słodka jesteś kochanie ale zaraz spadam do domu
- po co ? Przecież twojego taty nie ma
- tak ale ja jestem ubrana we wczorajsze ciuchy i w dodatku twojej siostry
- to idź szybko i wróć tutaj ok ? Mam plan na dzisiejszy dzień - wyszczerzyła się
- jaki ? - spojrzałam na nią pytająco
- pójdziemy na basen. Ty, ja i Chels
- ja nie umiem pływać - skrzywiłam się
- zdaje ci się, no leć szybko. Weź strój i bądź tu za godzinę
- jasne, pa - wstałam z fotela i opuściłam ich zacne lokum

LOUIS

- Hazz, musimy się ubrać - zamruczałem chłopakowi do ucha
- nie chce mi się
- jest sobota, godzina 12 a my jesteśmy w domu koleżanki i w dodatku nadzy
- lubie nagość - zaśmiał się
- wstawaj kotuś
- no już - podniósł się z łóżka szukając bokserek
- tego chcesz ? - pomachałem mu majtasami przed nosem
- daaaaaj - rzucił się na mnie
- coś za coś - poruszałem brwiami
- hmmmm - pocałował mnie - może być ?
- proszę - oddałem mu jego własność szczerząc się
- mamy jakieś plany na dziś ?
- nie wiem, pogadamy z chłopakami będąc w domu
- ja chcę iść gdzieś na miasto
- mówię ci, że pogadamy z chłopcami
- to się ubieraj i lecimy w chate, muszę się przebrać, okąpać, umyć włosy, zrobić loczki
- mogę się kąpać z tobą ? - spojrzałem na niego robiąc oczy jak talerze
- przemyślę to, choodźmy już - pociągnął go za ręke w kierunku wyjścia

Wychodząc z pokoju natknęliśmy się na Zayna i Chelsea, którzy .. trzymali się za ręce ? O ile wzrok mnie nie myli mam rację .

- awkward - powiedział Zayn
- trochę - podrapałem się po głowie
- czy wy jesteście razem ? - spytał lekko oszołomiony Hazz
- no tak - uśmiechnął się Mulat a dziewczyna wtuliła się w niego
- dobrze wiedzieć - dodałem
- emm, jedziemy do domu chłopcy, zgarnijcie Liama i Horana i musimy się jakoś ogarnąć po wczoraj. No wiecie
- Hazz coś ty taki podenerwowany ?
- nic nic, ja tylkoo ni wiecie, moje loki klapły . Chodź Louieh - pociągnął mnie za ręke

********

krótki i nudny . Sorczi :D
jak zapomniałam wymienić jakiegoś bromance’a to wybaczcie ;D

poniedziałek, 12 marca 2012

Szesnaście

HARRY

Siedziałem sam z Lou w salonie Chelsea podczas gdy inni siedzieli w kuchni jedząc śniadanie. Nie byłem specjalnie głodny więc sobie odpuściłem. Ciągle gapiłem się na śliczną twarz mojego Boo Beara . Chłopak oglądał Spongeboba na Nicku .

- aaaaaał - zajęczałem
- ciiiii - uciszył mnie
- aaaaaaał
- cicho cicho, o zobacz, Skalmar będzie teraz grał
- aaaaaaaaaaaał
- co ci się dzieje ? - spojrzał na mnie
- głowa mnie boli - wygiąłem usta w podkówkę
- chcesz aspirynę ?
- nie, zazwyczaj jak mnie coś boli, mama całuje to miejsce - poruszałem brwiami
- ale twojej mamy tutaj nie ma
- Boże Tomlinson jak ty ciężko kapujesz - skrzywiłem się
- droczę się z tobą kochanie

Po chwile Louis zaczął się do mnie przybliżać. Najpierw delikatnie pocałował mnie w głowę a następnie jego usta złączone były z moimi. On położył się na łóżku, a ja siadłem na nim okrakiem muskając jego szyję wargami. Zacząłem ściągać z niego koszulkę gdy ktoś wszedł do salonu

- nie wiecie gdzie jest mojjjjj ...
- kurwa - zeskoczyłem z chłopaka
- emm chciałam spytać czy nie wiecie czasem gdzie moje okulary ale widzę że przeszkodziłam
- nie, nie przeszkodziłaś, my tylko, eeeee
- dławiłem się jabłkiem a Harry uratował mi życie - wtrącił Lou a ja odetchnąłem
- właśnie, uratowałem go
- cieszę się
- Diana ?
- tak ?
- nie nic, yyyy jest może Liam gdzieś tam ?
- w kuchni siedzi - odparła dziewczyna po czym opuściła pomieszczenie
- Harreh, wpadliśmy
- wiem, cholera mogła zapukać przynajmniej
- od kiedy w salonach są drzwi ?
- nie wiem, ale powinny być. I co teraz ?
- nic - wzruszył ramionami i podniósł się z sofy
- ej, gdzie idziesz ? Zostawiasz mnie sameggo na pastwę losu ?
- chodź czubie - chwycił mnie za dłoń i prowadził w stronę schodów
- Larry, gdzie idziecie ? - wydarł się Niall z kuchni
- uprawiać dziki, namiętny seks panie Horan - zaśmiał sie Lou

SCENA +18, NIE MUSISZ CZYTAĆ
Wchodząc do jakiegoś pokoju dopadła nas rządza namiętności. Całowaliśmy się jak jeszcze nigdy w życiu. Może to dziwne ale przy Louisie niczego się nie krępowałem. Od razu ściągnąłem z siebie koszuulkę i dobierałem się do ubrań Tomlinsona podczas gdy on odpinał pasek moich spodni. Gdy byliśmy w samych bokserkach rzuciłem mojego partnera na wielkie łóżko

- bierz mnie kocie - zamruczał

Usiadłem na nim okrakiem ciągle wymieniając się śliną. Jego ręcę na przemian błądziły po moich plecach lub wbijały się w moje loki . Powoli zacząłem zniżać głowę w kierunku jego męskości. Delikatnie ściągnąłem jego bokserki i chwyciłem w dłoń wielką marchewę. Rytmicznie ruszałem ręką w górę i w dół a mój chłopak wydawał z siebie jęki rozkoszy. Po kilku minutach robótki ręcznej zamieniliśmy się miejscami. Teraz to ja wiłem się na łóżku jęcząc a Tommo bawił się moją dość dużą hazzacondą . Nim się zorientowałem Louis wziął do ust mojego kutasa a ja dostałem chyba pierwszy w życiu orgazm. Zrobiło mi się ciemno przed oczami i szybko dyszałem
KONIEC SCENY +18, MOŻESZ CZYTAĆ :D

Gdy było po wszystkim leżeliśmy wtuleni w siebie przykryci cieniutkim kocem. Głowę miałem położoną na torsie Lou a on głaskał mnie po włosach

- chcę więcej takich momentów - wyszeptał mi na ucho
- ja też - pocałowałem go delikatnie w usta

ZAYN

- schodzimy na dół ? - spytałem Chels która stała przy oknie
- nie chce mi sie. Brak sił
- wezmę cię na ręce
- jestem ciężka
- przekonamy się - podeszłem do niej i podniosłem
- puuuuuuuuuuuuuuuuuuśc mnie błagam - darła się mi do ucha
- nie - zaśmiałem się
- nie chcę iść na dół
- ale dlaczego ?
- chcę być tuuuuuu z tobą
- kusząca propozycja - odstawiłem ją na podłogę gapiąc się jej prosto w oczy - powiemy chłopakom ?
- o czym ?
- o nas
- lepiej nie
- dlaczego ?
- najpierw spróbujmy. Jak nie wyjdzie, to nie będą prawić kazań, że mówili że nie jesteśmy dla siebie stworzeni etc
- ale my jesteśmy dla siebie stworzeni - przyciągnąłem ją bliżej ciebie
- ja to wiem, ty to wiesz, ale oni tego nie wiedzą
- ale twoja siostra zadowolona będzie - zaśmiałem się
- ona jest zadowolona samą myślą że z wami rozmawiam
- ciekawe jakby zareagowała dowiadując się że mnie całowałaś
- nie wiem, pewnie by mnie zabiła - zaśmiała się

Chwyciłem jej twarz w dłonie, spojrzałem głęboko w te pięknę oczy i pocałowałem moją ukochaną. Delikatnie wsunąłem język do jej ust i zaczęliśmy wymianę śliny .

- ej Chels zgadnij co widziałaaaaa
- matko - oderwałem się od niej
- Diana, następnym razem pukaj - krzyknęła
- kochanie nie krzycz - wyszeptałem jej na ucho
- p-przepraszam , ja nie wiedziałam że wy - pokazała palcem na Chelsea a potem na mnie
- nikomu nic nie gadaj, zrozumiano ? - spojrzała na nią krzywo
- masz to jak w banku stara - dziewczyna posłała ciepły uśmiech w stronę Chelsea
- co chciałaś powiedzieć ?
- pogadamy później - zamknęła drzwi
- ja ją zabije - wydarła się
- ale czemu ? - zaśmiałem się
- bo przeszkodziła - zrobiła smutną minkę
- nadrobimy - ponownie wpiłem się w jej usta

********

dużo, duuuużo miłości w tym rozdziale :D
nie zabijce mnie za tą erotyczną scenę z Larrym w roli głównej. Nie wiem jak srosunek wygląda u facetów więc aż tak tego nie rozpisywałam. Jak coś to pretensji proszę do mnie nie mieć bo kolorem oczojebnym jest zaznaczone "SCENA +18, NIE MUSISZ CZYTAĆ"
jak są jakieś literówki to sooooory ale piszę dość szybko i nie zwracam na to szczególnej uwagi ;D

niedziela, 11 marca 2012

Piętnaście

CHELSEA

- wstawaaaaaaaaj ! Nie zgadniesz kto siedzi w naszym salonie, to one direction !!!!!!!!!!!!!!!!!
- Aubree, możesz ciszej? Głowa mnie boli - zasłoniłam się poduszką
- ale to serio oni, no mówie ci, 5 żywych duszyczek siedzi tymi seksownymi dupami na naszej sofie, w naszym salonie, w naszym domu. No choooooooodź - ściągła ze mnie kołdrę
- juuż - podniosłam się z łóżka i z wielkim kacem powędrowałam na dół
- witamy serdecznie królewnę na kacu - rzucił Zayn
- nie krzycz, błagam - chwyciłam się za głowę i pokierowałam w stronę kuchni

Szperałam po wszystkich szafkach za jakąś apiryną czy czym kolwiek . Kompletnie nic nie pamiętam z wczorajszego dnia. Pamętam grę w butelkę i pocałunek Zayna z .. Dianą. Potem urwał mi się film.

- tego szukasz ? - usłyszałam za sobą głos
- mów ciszej - poprosiłam odwracając się
- chcesz ?
- ratujesz mi głowę Zayn - chwyciłam paczkę tabletek które trzymał w ręce - dziękuję
- możemy chwilę pogadać ? - zaproponował siadając przy małym stoliku
- jasne, o co chodzi ? - wzięłam do ust lek i popiłam wodą
- chodzi o wczoraj
- noo ?
- ile pamiętasz ? Tzn. do którego momentu pamiętasz ?
- do twojego pocałunku z Dianą - na mojej twarzy pojawił się lekki grymas
- niezręcznie - podrapał się po głowie
- troszkę
- ale to nic nie znaczyło
- dobra, nie musisz się usprawiedliwiać
- Chels, naprawdę. To była tylko gra, nic więcej
- Zayn, mówię że nie musisz się mi usprawiedliwiać
- widzę że jesteś zazdrosna
- ja ?
- nie, ten obok - skrzywił się - po prostu to powiedz
- co mam powiedzieć? Że z całej tej bandy podobasz mi się najbardziej i strasznie dziwnie się czułam widząc ciebie liżącego się z moją najlepszą przyjaciółką ? Proszę bardzo, jestem zazdrosna jeżeli o to ci chodziło - wyszłam z kuchni i poszłam do swojego pokoju trzaskając drzwiami

Usiadłam na łóżku chowając twarz w trzęsące się dłonie. Czy ja mu teraz dałam do zrozumienia że mi na niemu zależy ? Jestem idiotką . Wszystko się zmieniło, od kąd pani Smith kazała robić ten głupi projekt tak jakby zmieniłam nastawienie do ludzi. Poznałam 5 matołów których .. polubiłam. Uwielbiam spędzać z nimi czas . To dziwne, bo zawsze interesowała mnie tylko swoja własna osoba no i Diana. Nawet własną, rodzoną siostrę miałam w dupie. W pewnym sensie to dzięki niej poznałam tą resztę. Gdyby nie była fanką tego zespołu, pewnie z Niallem i Harrym zrobilibyśmy ten projekt po ludzku, bez żadnego poznawania się z resztą chłopców. Muszę jej podziękować za to, że poznałam Zayna. On jest taki jakiś wyjątkowy. Cała piątka ma ładne buźki i oczy ale Zayn, on ma w sobie to coś co mnie do niego przyciąga . Położyłam się na łóżku próbując w spokoju poleżeć, pomyśleć i zasnąć ale przeszkodziło mi pukanie do drzwi

- proszę - powiedziałam
- możemy pogadać ?
- znowu ? Gadaliśmy jakieś 5 minut temu
- chcę ci coś powiedzieć - zamknął drzwi i podszedł do mojego łóżka
- co takiego ? - usiadłam po turecku i spojrzałam w te jego brązowe oczy. Po chwili zaczął przybliżać twarz strasznie blisko do mojej, po kilku sekundach nasze usta się spotkały
- to - uśmiechnął się - Chels, podobasz mi się. Mówiłem że ten pocałunek z Dianą nic dla mnie nie znaczył, ale to co stało się pięć sekund temu, miało. Proszę, dasz mi szansę ?
- eeeem - kompletnie mnie zatkało
- po prostu powiedz, tak lub nie ? Jeśli nie to spoko, nie będę natr.. - nie zdąrzył nic powiedzieć bo tym razem to ja go pocałowałam
- to znaczy że tak - wyszczerzyłam się

**************

tak oto narodził się Chayn lub Zelsea . hahaha :D
BŁAGAM piszcie w komentarzach wasze opinie na temat rozdziału, co powinnam zmienic albo może jakieś wasze propozycje.
I niestety rozdziały będę dodawała przy osiągnięciu minimum 30 komentarzy. Przykro mi ale muszę mieć motywację do pisania

sobota, 10 marca 2012

Czternaście

ZAYN

Po obalonych dwóch flaszkach i kilku piwach towarzystwo się bardziej rozkręciło. Każdy gadał z każdym jakbyśmy się znali przez dłuuuugie lata.

- ej zagrajmy w butelkę - ryknęła Diana tak głośno, że pewnie ją w Amsterdamie słyszeli
- dobra - powiedzieliśmy razem siadając na podłodze
- ja chce kręcić pierwszy - Nialler wyrwał butelkę po gorzołce z rąk Diany, wypadło na Harrego - uprawiałeś kiedyś sex z facetem ?
- jakbyś nie wiedział kretynie - skrzywił się i teraz on kręcił, padło na mnie - przeliż się z ... z Dianą - uśmiechnął się chytrze
- muszę ? - chciałem się od tego wymigać. Czemu nie mogę z Chels ?
- musisz, no dalej. GORZKO, GORZKO  - zaczął klaskać
- dobra - przybliżyłem się do blondynki i zacząłem się z nią namiętnie całować - szczęśliwy ?
- nawet nie wiesz jak baaaardzo - spojrzał na Chelsea która wyglądała jakby miała wybuchnąć
- teraz ja - zacząłem kręcić, padło na Dianę, oo jak super. Odegram się - przez 10 sekund, całujesz się z Louisem, z języczkiem i baaardzo namiętnie
- ale ... - zaczęła protestować
- no dajesz mała - uśmiechnąłem się i popatrzyłem na Stylesa który nie zbyt zadowolony patrzał, jak jakaś laska liże się z jego chłopakiem
- ej koniec grania dzieci bo zaraz zaczniecie się wszyscy bzykać - krzyknął Liam, który jako jedyny zachował trzeźwość umysłu
- jeszcze chwile tato - poklepał go po ramieniu Niall - losuj Diana
- który chłopak z tych tu podoba się tobie najbardziej - spytała Chels która była uchlana najbardziej z nas wszystkich, a po moim pocałunku z Dianą na duszka wypiła połowę butelki wódki
- Zzzayn, on mi się podoba najbardziej. Mówię wam, on jest CU.DO.WNY - gadała ledwo przytomna - ja chcę losować - rzuciła się na podłogę - ha, Niall. Co by ci tutaj dać, hmmm. Wybiegnij nago na ulicę i krzyknij "kocham mojego penisa"
- nie rób tego - pouczył go Liam
- a sssssspadaj - wyjęczał i zaczął się rozbierać, gdy był już kompletnie nagi, wykonał polecenie Chelsea. Mieliśmy z niego niezły ubaw, ale Liamowi nie bardzo to odpowiadało
- ej, gdzie są piwa ? - spytała Chelsea wstając
- skończyły się - odpowiedziałem przytrzymując ją by nie upadła
- kłamiesz Bambusie - zaśmiała się - są jeszcze
- są, ale nie dla ciebie, masz już chyba dość ?
- nie, ja chce jeszcze. No błagam cię misiek
- nie, patrz jak wyglądasz
- ej a właśnie, jak całuje Diaaaaana ?
- normalnie
- ja umiem lepiej - poruszała brwiami
- cieszę się bardzo, ale wolałbym żebyś mnie po pijaku nie całowała
- oj misiek, pierdolisz głupoty
- biorę cię na górę - chwyciłem ją na ręce i ledwo wniosłem do jej pokoju gdyż sam byłem spity
- ja chcę na dół - jęczała leżąc na łóżku
- śpij już
- będziesz spał ze mną ?
- co ? - ździwiłem się
- boję się gwałtu - zachichotała
- nie bój się
- ale serioo, mam duże, mięciutkie łóżko. No chodź
- nie powinienem
- kotku choooooooodź - zaczęła drzeć jape
- obudzisz siostrę
- no to chodź bo zacznę krzyczeć głośniej

Położyłem się obok niej i czekalem aż zaśnie. Nie trwało to długo, bo po 5 minutach słodko chrapała. Przykryłem ją kocem i poszłem spowrotem na dół. Po podłodze walały się puste puszki po piwach i butelki, na kanapie rozłożył się Lou i spał z otwartą buzią, pod stołem Harry z Niallem grali w bierki z paluszków, Liam grzecznie siedział i oglądał TV, brakowało mi jeszcze jednej osoby.

- Liam, gdzie Diana ?
- w łazience - wzruszył ramionami
- aha, ej Chels mówiła że są tutaj pokoje gościnne na górze, idź już spać
- muszę pilnować tej bandy
- nie musisz, zamkniemy drzwi wejściowe na trzy spusty i nie opuszczą tego lokum - uśmiechnąłem się
- masz racje, chodźmy

**************

soryyyyyy że takie krótkie ale nie miałam zbyt pomysłu na ten rozdział no i wyszło co wyszło.
JAK U WAS PO WCZORAJSZYM CHACIE ? JA NA POCZĄTKU NIE OGARNIAŁAM, POTEM ZACZĘŁAM RYCZEĆ I RZUCAĆ SIĘ PO ŁÓŻKU, PRZYTULAŁAM SIE DO PODUSZEK I DARŁAM RYJA JAK JA TO KOCHAM ONE DIRECTION, WŁĄCZYŁAM SOBIE PŁYTE I RYCZAŁAM JESZCZE BARDZIEJ, POTEM WŁĄCZYŁAM TEN WYWIAD JESZCZE RAZ, ZACZĘŁAM SIE WSŁUCHIWAĆ W TO CO MÓWIĄ, CO DRUGIE SOWO TO BYŁO POLAND WIĘC RYCZAŁAM CORAZ BARDZIEJ.
KURWA KOCHAM SWOJE ŻYCIE .

czwartek, 8 marca 2012

Trzynaście

CHELSEA

- co ty tutaj robisz Niall ? - spytałam kładąc siostrę na podłodze
- możemy pogadać ? - wstał z fotela i podszedł do mnie
- zależy o czym. Bo jak chcesz pieprzyć jaką to złą siostrą jestem to błagam, nie psuj mi świetnego humoru
- nie, nie o to chodzi. Chcę przeprosić. Mało cię znam i oceniam z góry, przepraszam - wyciągnął ręke w moją stronę

Spojrzałam na niego i uścisnęłam ręke jako znak, że przyjmuję przeprosiny. Usiedliśmy w salonie zajadając się ciasteczkami które upiekła mama z Aubree. Muszę przyznać, że Zayn miał rację. Niall wcale taki zły nie jest. Oglądaliśmy Disney Channel a on ciągle rył oglądając AKWALANS. Twierdzi, że ten cały Oskar przypomina mu Harrego. Gdy się bliżej przypatrzałam blondyn gadał poważnie. Te loki były zniewalające, aż rzuciło mną o podłoge z wrażenia. Aubree najwidoczniej była znudzona bajką i zasneła pod stołem. Niall wziął ją na ręce i zaniósł do jej pokoiku a ja w tym czasie napisałam do Zayna

Ch: cześć cegła, co porabiasz ? ;)
Z: cegła ? wut da flack ?
Ch: przepraszam, Zayn ;) więc co robisz ?
Z: sadzę marchewki
Ch: marchewki ?
Z: gram w wiejskie życie na facebooku
Ch: ambitne zajęcie widze :D
Z: a ty co robisz piękna ?
Ch: siedze i oglądam akwalans z Niallem
Z: Niallem ? Co on u ciebie robi ?
Ch: ogląda akwalans ?
Z: serio pytam .
Ch: przeprosić przyszedł
Z: może wpadniecie do nas ?
Ch: sory ale Aubree właśnie zasnęła. Wy wpadnijcie do mnie. Przygotuję coś do jedzenia i picia ^^
Z: ok, za pół godziny się zjawimy
Ch: czekam ;D

Godzina 20 a ja zapraszam kolegów do domu. Chwała Bogu że mamy piątek wieczorem, a rodzice w delegacji. Zamówiłam 8 dużych pizz, kilka sześciopaków piw i kilka napoji gazowanych. Zadzwoniłam po Dianę która zjawiła się u mnie po 5 minutach. Wystarczył sms o treśći " melanż u mnie, mam alkohol " i dziewczyna w szlafroku stała u dzwi.

- chyba się tak nie pokażesz przy chłopcach ? - spytałam widząc ją prawie nagą
- chłopcach ? - ździwiła się
- tak, jakbyś nie zauważyła, Niall siedzi już w kuchni, a reszta zaraz dojdzie
- uuups - spojrzała w stronę chichoczącego blondyna
- mną sie nie przejmuj - machnął ręką a ona zrobiła się czerwona
- ide do twojego pokoju się przebrać
- ale cicho bo mała śpi
- spoko

Gdy Diana się przebierała, siedziałam z Niallem oczekując na dostawcę pizzy, alkoholu i na resztę towarzystwa. Najpierw dojechały do nas kochane browary. Wsadziliśmy je do lodówki aby nie pić na ciepło, w następnej kolejności przywieziono pizzę. Niall rozkładał w salonie, na dużym stole inne przekąski i napoje gazowane. O 20:30 rozległo się dzwonienie do moich wrót w których stanęli zadowoleni chłopcy. Potrafię rozróżnić tylko Harrego i Zayna. Z tamtą dwójką gadałam tylko raz i nadal nie odróżniam który to Liam, a który Louis

- partyyyyyyyy - wydarł się ktosiek w białej bluzce w paski - patrz co mamy - każdy chłopak pomachał mi litrową butelką czystej
- cicho baranie bo moja siostra śpi - uszczypnęłam go
- wybacz wać panno
- idźcie do Nialla, do salonu. Ja się muszę ogarnąć
- nie musisz, wyglądasz pięknie - puścił mi oczko Zayn
- a, i mówię póki jestem trzeźwa. Zostańcie tu na noc. Rozdzice wrócą dopiero za kilka dni a mamy kilka pokoi gościnnych - uśmiechnęłam się

Cała zburaczała pobiegłam do swojego pokoju w którym spotkałam nagą Dianę. Zakryłam swoje oczy i po omacku wędrowałam do garderoby a przyjaciółka śmiała się jak głupia. Nie dość że jest w moim domu, w moim pokoju, to jeszcze nago .

- już sie odziałaś bo chcę sobie coś wybrać ?
- odziałam się
- weź, ty nawet majtek nie miałaś na sobie ?
- nie, ale nie martw się. Nie brałam twoich. Znalazłam moją bieliznę od kąd ostatni raz tutaj nocowałam - poklepała mnie po ramieniu
- weź nie wiem co ubrać - westchnęłam
- w worku też ci będzie ładnie - wyszczerzyła się
- stul twarz - skrzywiłam się - ja serio gadam
- biierz to, to i to - powiedziała podając mi niebieskie rurku, białą bokserkę z nadrukiem i białe trampki
- dzięki - uśmiechnęłam się i ruszyłam do łazienki

Zrobiłam lekki makijarz, włosy związałam w kucyk i ogarnięta zeszłam na dół gdzie w głośnikach leciało Good Feeling od Flo Ridy. Wszyscy tańczyli na środku sali o dziwo jeszcze trzeźwi. Z lodówki przyniosłam chłodne browary na które rzucili się niczym pies na mięso.


******

w następnym rozdziale postaram się opisać przebieg imprezy ale nie wiem czy wyjdzie :D

Oskar z akwalans jakby ktoś nie widział : 

środa, 7 marca 2012

Dwanaście

CHELSEA

Godzina 12. Mamy przerwę obiadową więc cała szkoła niczym dzikusy rzuciła się w stronę jadalni. Dziś postanowiłam wziąść tylko sałatkę gdyż mam wrażenie że w ostatnim czasie przytyłam. Diana zabrała 2 hamburgery i niczym cnotka jakaś jadła je widelcem. Gapiłam się na nią krzywo, przeżuwając swój posiłek a ona jakby zahipnotyzowana gapiła się w talerz.

- siema laski - usłyszałam za sobą znajomy głos
- cześć Zayn - odpowiedziałam odwracając się i usmiechając w stronę czarnowłosego
- mogę się dosiąść ? - spytał mrugając tymi swoimi pięknymi paczadłami
- a gdzie reszta twojej watahy ?
- stoją w kolejce - wskazał palcem na metrowaą kolejkę na której końcu stało 4 przygłupów
- ty nic nie jesz ?
- jakoś nie mam ochoty.
- na pizze ze mną też ? - spytałam robiąc smutną minę
- niee, na pizzę mam ochotę, w dodatku z tobą - puścił mi oczko a ja miałam wrażenie że się czerwienie

Wbiłam wzrok w talerz i zaczęłam dziubać w sałatce. Wygrzebałam wszystkie znajdujące się w niej rzodkiewki, ochyda . Czułam na sobie spojrzenie Zayna ale bałam się podnieść wzrok, nie tyle bałam się, co wstydziłam. Tonęłam w jego brązowych oczach i tym prześlicznym uśmiechu. Kurwa, ja sie chyba zakochałam no nie ?
Kolejne lekcje minęły dość szybko. Nim się zorientowałam zabrzmiał ostatni dzwonek. Wybiegłam z klasy i ruszyłam na parking. Stałam obok swojego samochodu czekając na Bambusa. Gdy zauważyłam jak podchodzi w moim kierunku myślałam że serce mi cycka na wylot przebije. Usmiech momentalnie wszedł mi na ryj . Aż mi gęba zdrętwiała

- kto prowadzi ? - uśmiechnął się
- eeee, ty - podałam mu kluczyki
- dlaczego ci się tak ręcę trzesą ?
- tak jakoś - wzruszyłam ramionami i zajęłam miejsce pasażera

Do pizzeri jechaliśmy 20 minut. Po drodze ciągle śmialiśmy się jak pojebani. Gdy włączyłam radio usłyszałam znajome brzmienie. Aaa, to była ta piosenka którą Aubree śpiewała.

- znam to - uśmiechnęłam się
- serio ? - spojrzał na mnie dziwacznie
- no tak, to piosenka waszej piątki, prawda ?
- skąd wiesz ?
- moja siostra świruje na waszym punkcie i tą piosenkę słyszę ciągle w chacie
- sam pisałem jedną wzrotkę - wypiął się dumnie
- to brawo - wyszczerzyłam się
- nie obrazisz się jak będę śpiewał ?
- nie, jeszcze nigdy nie miałam przyjemności słyszeć twojego śpiewu na żywo
- baby you light up my world like nobody else - zanucił spoglądając na mnie a ja czułam że znów robię się czerwona i odwróciłam głowę w kierunku szyby
- dojechaliśmy - krzyknęłam radośnie
- oo, mamy wolne miejsce na parkingu blisko wejścia - uśmiechnął się .

Gdy zaparkowaliśmy i weszliśmy do pizzeri na Zayna rzuciło się kilka dziewczyn. Fanki jak mniemam. Gdy widziałam jak przytulają się do niego szczerząc ryje do telefonów miałam ochotę rzucić w nie talerzami które akurat niósł kelner. Cała w środku się gotowałam z zazdrości. Byłam zazdrosna o nie swojego faceta którego ledwo znałam. Po skończonej sesyji z dzióbeczkami dziewczyny sobie polazły a Zayn podszedł do mnie

- co ty się tak na nie krzywo patrzałaś ? - szturchnął mnie
- no coś ty, zdawało ci się
- uuu, zazdroosna - poruszał brwiami
- wcale nie - prychnęłam
- oj weź, jak chcesz to zrobimy sobie wspólne zdjęcie - wyciągnął telefon
- gadasz poważnie ? - spojrzałam na niego pytająco
- no tak - uśmiechnął się - przepraszam - zwrócił się do kelnera - zrobi nam pan zdjęcie
- oczywiście - odpowiedział zabierając od niego fona
- uśmiechnij się Chels - szepnął mi na ucho a ja się do niego przytuliłam
- proszę - kelner oddał Malikowi telefon
- dziękujemy - powiedzieliśmy równocześnie
- teraz już nie musisz być zazdrosna - dał mi kuksańca w bok

Usiedliśmy przy stoliku i zamówiliśmy dużą pizzę hawajską. W czasie, gdy się piekła postanowiliśmy zrobić między sobą taki jakby wywiad, żeby więcej na swój temat się dowiedzieć

- ulubiony kolor ? - spytał
- niebieski, twój ?
- czerwony. Ulubiony sport ?
- opierdaling i łóżking. Zdecydowanie, a twój ?
- siatkówka. Co lubisz robić w wolnym czasie ?
- spać, ty ?
- ja też - wyszczerzył się - em, co pomyślałaś o mnie gdy mnie pierwszy raz zobaczyłaś
- ale nie obrazisz się ?
- nie wiem - uśmiechnął się
- pomyślałam, że wyglądasz jak z okładki gejowskiego pornosa - schowałam twarz w ręce

Zayn zaczął ryć na całą pizzerie jak pojebany. Przecież ja go tu obraziłam a on nic sobie z tego nie robi

- ej Bambusie, are u ok ? - spytałam łapiąc go za ramię
- tak, jest dobrze - przeczesał swoje czarne włosy ręką - a gdy ja pierwszy raz cię zobaczyłem, i to jaką lalunie udajesz pomyślałem " ta dziewczyna się zgrywa. Wcale taka pusta nie jest, wręcz przeciwnie. Jest inteligentna " - spojrzał mi prosto w oczy
- żartujesz - odparłam odbierając naszą pizze od kelnera
- naprawdę mówię
- chyba jako jedyny z tej reszty mnie, lubisz ? - spojrzałam na niego pytająco
- dlaczego tak myślisz ?
- bo Niall ma mi za złe sposób, w jaki odnoszę się do Aubree - powiedziałam biorąc gryza pizzy
- ale on wcale taki nie jest. To nasz taki, zespołowy klałn. Gdybyś pobyła z nim trochę więcej czasu zobaczyłabyś w nim skończonego idiote. On potrafi śmiać się z każdej, najmniejszej i najgłupszej rzeczy
- ale i tak mam wrażenie, że nie jestem mile widziana w waszym domu - skrzywiłam się
- więc zacznę przyprowadzać ciebie codziennie i w końcu wszyscy się polubicie - dodał przeżuwając posiłek

Siedzieliśmy w tej pizzeri dobre 2 godziny. Pośmialiśmy się, pogadaliśmy na bardziej poważne tematy, on opowiedział mi o swojej rodzinie która jest w Bradford i że gdyby nie to, że ma przy sobie chłopaków, zwariował by sam w Londynie. Opowiedział mi o swoim występie w X-Factor i o tym, jak Simon Cowell stworzył z Zayna Malika, Louisa Tomlinsona, Liama Payne, Nialla Horana i Harrego Stylesa jedność, czyli One Direction. Że to Harry wymyślił nazwę zespołu, że po zakończeniu roku szkolnego chcą wyjechać w trasę koncertową po Europie i takie tam.
W drodze powrotnej to ja prowadziłam. Odwiozłam Zayna pod ich willę a następnie udałam się w kierunku swojej chaty. Przy wejściu napadła na mnie Aubree, która dowiedziała się od Diany że jestem niby na randce z Zaynem. Wzięłam małą na ręce i poszłam do salonu. Gdy zobaczyłam siedzącą na kanapie osobę wyjebało mi kory

*************

o Jezusie, nawet dość długi mi wyszedł ten rozdział. Sory że tylko Chels i Zayn . 
P.S NIE ZROBIŁAM Z HARREGO I LOU GEJÓW. JAK JESTEŚCIE JACYŚ NIEDOCZYTANI TO KURWA TAM PISZE ŻE "BISEKSUALNY" A TO JEST RÓŻNICA. SORY ZA BULWERS ALE MAM OCHOTĘ COŚ ROZJEBAĆ ZA TEN ROZPIERDOL W MENTIONS NA TT ŻE ROBIE Z NICH GEJÓW NA SIŁE. JA PIERDOLE =,=
MASZ PROBLEM = NIE CZYTAJ . NIEKTÓRZY BYLI ZADOWOLENI TYM BROMANCEM TUTAJ A NIEKTÓRZY PLUJĄ SIE O BYLE GÓWNO. TO TYLE
GOD BLESS

wtorek, 6 marca 2012

Jedenaście

ZAYN

Piątek, godzina 7.00 rano. Dziś po szkole umówiłem sie na pizzę z Chelsea, chcemy się lepiej poznać. O dziwo wstałem jako pierwszy. Najpierw powędrowałem do garderoby wyciągnąć jakieś konkretne na dzień dzisiejszy ubranie. Wybrałem czarne rurki, do tego biały podkoszulek w serek, czerwone buty nike i na górę zarzuciłem skórzaną kurtkę. Poszedłem do łazienki aby ułożyć włosy, w międzyczasie postanowiłem napisać sms do Chels .

*Dzień dobry :)
*Siema Bambusie :D obudziłeś mnie ;<
*Przepraszam <hug> spotkanie nadal aktualne ?
*No jasne :)
*Więc do zobaczenia w szkole, pogadamy
*Bye :D

Gdy wyglądałem jak na Zayna Malika przystało ruszyłem na dół do kuchni, aby skonsumować posiłek. Przy stole siedział już Harold. Nadal siedział w piżamie a po jego wyglądzie można było zauważyć że się nie wyspał. Wyciągnąłem z lodówki sok pomarańczowy i usiadłem obok Lokersa smarując bułkę nutellą.

- idziesz do szkoły ? - spytałem przykryzając pieczywo
- nie - rzucił oschle
- macie dzisiaj oddać projekt
- peszek
- stary, co jest ? - złapałem go za ramię
- nie dotykaj mnie Zayn - zrzucił moją rękę
- weź co ja ci zrobiłem ? - krzyknąłem
- ty już dobrze wiesz co. A teraz wybacz, nie mam ochoty z tobą gadać. Nara - wstał z krzesła i tupiąc nogami wchodził po schodach
- ej co ty taki zły ? - usłyszałem głos Nialla
- dajcie wy mi święty spokój - wydarł się i trzasnął drzwiami
- co mu jest ? - spytał blondyn wyrywając mi z ręki bułke
- nie wiem, podobno to przeze mnie - skrzywiłem się
- może okres dostał - powiedział przeżuwając
- Horan, weź ty mądry jesteś czy nie bardzo ? - spojrzałem na niego pytająco
- on jest mądry inaczej - rzucił Liam wchodząc do kuchni i dosiadając się obok nas
- uraziłeś mnie - blondyn wygiął usta w podkówkę
- przepraszam kochanie, wybaczysz ? - złapał go za podbródek
- tobie zawsze mi amore - wyszczerzył się
- a gdzie Louie ? - spytałem przerywając dość romantyczną chwilę. Zaraz doszło by do scen brutalnego seksu
- chyba gada z kędzierzawym - odparł Liam
- oj biedny jego los - upiłem łyk soku
- a to czemu niby ?
- bo Harreh od rana pluje sie o byle co
- no mówie wam, że okres ma - wzruszył ramionami Niall a my z Liamem strzeliliśmy facepalma

LOUIS

- Harry, słoneczko co ci jest ? - objąłem go w pasie
- Lou, czemu ja ledwie kogoś znam, ale zaczyna mi zależeć ? - odwrócił się w moją stronę
- Chelsea ?
- tak. Widzisz, ona jest dość wyjątkowa
- niby dlaczego ? - skrzywiłem się
- nie wiem, jest inna od pozostałych dziewczyn.
- zobaczysz, to chwilowe - pogłaskałem go po policzku
- jednego się boje - powiedział zmieszany
- czego ?
- że gdy dowie się, że jestem biseksualny pomyśli że palant ze mnie
- kotku, jak ona tak pomyśli, to znaczy że jest skończoną idiotką. Nie przejmuj się nią na razie, masz mnie - uśmiechnąłem się
- tak wiem - spojrzał prosto w oczy i zaczął przybliżać swoją twarz do mojej
- chłopcy jedziemy do szkoły ? - do pokoju wparował Niall a my odskoczyliśmy od siebie
- następnym razem pukaj - spiorunowałem go wzrokiem
- przepraszam was Larry, to się nie powtórzy - wycofał się z pomieszczenia zamykając za sobą drzwi
- co za palant - warknąłem
- oj Louieh - Harry przyciągnął mnie spowrotem do siebie - masz racje. Na razie sobie daruję Chels. Mam najcudowniejszego chłopaka na ziemi i nie potrzebuję póki co żadnej laski - złożył na moich ustach gorący pocałunek - idź do chłopaków, dojdę do was jak się przebiorę - puścił mi oczko i skierował się w stronę łazienki

Z uśmiechem na twarzy opuściłem jego pokój. Na dole czekała reszta bandy

- czekamy na Stylesa, zaraz zejdzie - uśmiechnnąłem się
- wyruchałeś go, że się zgodził ? - szturchnął mnie Zayn
- nie, wyrucham go wieczorem - puściłem mu oko

Do szkoły dojechaliśmy w 10 minut po drodze wstępując do MCD bo Horan cały czas jęczał że zaraz umrze a na jego pogrzeb mamy kupić bukiet tulipanów i że chce fioletowy, marmurowy nagrobek. No co za idiota. Chwilę bez jedzenia nie może wytrzymać. Oczywiście w maku napadło nas stado zdziczałych fanek. Nawet nie mogłem spokojnie kupić coli bo szarpały mną jak lalką jakąś. Horan zadowolony kupił 5 big mac'ów, 2 cheeseburgery, 3 tortille i kilka paczek frytek. Gdy laski z lekka ogarnęły mogliśmy ponownie wejść do samochodu i ruszyć pod szkolny budynek. Jako pierwszą lekcję mieliśmy angielski i oddawanie projektów. Pani Smith ciągle bwiła sie swoim dziewiczym wąsem tępo spoglądając na Chelsea która zapatrzona była w swój telefon i sms'owała.

- panno Burton, z kim tak o życie piszesz ? - zwróciła się do niej
- czy ja jestem na spowiedzi świętej ? - skrzywiła się w jej kierunku
- nie odpowiada się pytaniem na pytanie
- a ja odpowiadam, czy to jest karalne ? Zostanę spalona na stosie przez to ?
- nie pyskuj, dobra więc skoro jesteś taka genialna proszę czy masz zrobiony projekt ?
- mam - uśmiechnęła się sztucznie

Pani Smith lekko się zmieszała. Była pewna że Chels nie wywiąże się z zadania i zleje na ten projekt.Harry, który siedział obok mnie, jakby w ogóle  nie słyszał że jego obiekt westchnień przemawia. Może sobie serio dał z nią spokój .

********

więc wjebałam tutaj Larrego :D nie wiem czy wam się ten pomysł podoba ale to jest mój ulubiony bromance i chcę go w tym opowiadaniu :D