czwartek, 8 marca 2012

Trzynaście

CHELSEA

- co ty tutaj robisz Niall ? - spytałam kładąc siostrę na podłodze
- możemy pogadać ? - wstał z fotela i podszedł do mnie
- zależy o czym. Bo jak chcesz pieprzyć jaką to złą siostrą jestem to błagam, nie psuj mi świetnego humoru
- nie, nie o to chodzi. Chcę przeprosić. Mało cię znam i oceniam z góry, przepraszam - wyciągnął ręke w moją stronę

Spojrzałam na niego i uścisnęłam ręke jako znak, że przyjmuję przeprosiny. Usiedliśmy w salonie zajadając się ciasteczkami które upiekła mama z Aubree. Muszę przyznać, że Zayn miał rację. Niall wcale taki zły nie jest. Oglądaliśmy Disney Channel a on ciągle rył oglądając AKWALANS. Twierdzi, że ten cały Oskar przypomina mu Harrego. Gdy się bliżej przypatrzałam blondyn gadał poważnie. Te loki były zniewalające, aż rzuciło mną o podłoge z wrażenia. Aubree najwidoczniej była znudzona bajką i zasneła pod stołem. Niall wziął ją na ręce i zaniósł do jej pokoiku a ja w tym czasie napisałam do Zayna

Ch: cześć cegła, co porabiasz ? ;)
Z: cegła ? wut da flack ?
Ch: przepraszam, Zayn ;) więc co robisz ?
Z: sadzę marchewki
Ch: marchewki ?
Z: gram w wiejskie życie na facebooku
Ch: ambitne zajęcie widze :D
Z: a ty co robisz piękna ?
Ch: siedze i oglądam akwalans z Niallem
Z: Niallem ? Co on u ciebie robi ?
Ch: ogląda akwalans ?
Z: serio pytam .
Ch: przeprosić przyszedł
Z: może wpadniecie do nas ?
Ch: sory ale Aubree właśnie zasnęła. Wy wpadnijcie do mnie. Przygotuję coś do jedzenia i picia ^^
Z: ok, za pół godziny się zjawimy
Ch: czekam ;D

Godzina 20 a ja zapraszam kolegów do domu. Chwała Bogu że mamy piątek wieczorem, a rodzice w delegacji. Zamówiłam 8 dużych pizz, kilka sześciopaków piw i kilka napoji gazowanych. Zadzwoniłam po Dianę która zjawiła się u mnie po 5 minutach. Wystarczył sms o treśći " melanż u mnie, mam alkohol " i dziewczyna w szlafroku stała u dzwi.

- chyba się tak nie pokażesz przy chłopcach ? - spytałam widząc ją prawie nagą
- chłopcach ? - ździwiła się
- tak, jakbyś nie zauważyła, Niall siedzi już w kuchni, a reszta zaraz dojdzie
- uuups - spojrzała w stronę chichoczącego blondyna
- mną sie nie przejmuj - machnął ręką a ona zrobiła się czerwona
- ide do twojego pokoju się przebrać
- ale cicho bo mała śpi
- spoko

Gdy Diana się przebierała, siedziałam z Niallem oczekując na dostawcę pizzy, alkoholu i na resztę towarzystwa. Najpierw dojechały do nas kochane browary. Wsadziliśmy je do lodówki aby nie pić na ciepło, w następnej kolejności przywieziono pizzę. Niall rozkładał w salonie, na dużym stole inne przekąski i napoje gazowane. O 20:30 rozległo się dzwonienie do moich wrót w których stanęli zadowoleni chłopcy. Potrafię rozróżnić tylko Harrego i Zayna. Z tamtą dwójką gadałam tylko raz i nadal nie odróżniam który to Liam, a który Louis

- partyyyyyyyy - wydarł się ktosiek w białej bluzce w paski - patrz co mamy - każdy chłopak pomachał mi litrową butelką czystej
- cicho baranie bo moja siostra śpi - uszczypnęłam go
- wybacz wać panno
- idźcie do Nialla, do salonu. Ja się muszę ogarnąć
- nie musisz, wyglądasz pięknie - puścił mi oczko Zayn
- a, i mówię póki jestem trzeźwa. Zostańcie tu na noc. Rozdzice wrócą dopiero za kilka dni a mamy kilka pokoi gościnnych - uśmiechnęłam się

Cała zburaczała pobiegłam do swojego pokoju w którym spotkałam nagą Dianę. Zakryłam swoje oczy i po omacku wędrowałam do garderoby a przyjaciółka śmiała się jak głupia. Nie dość że jest w moim domu, w moim pokoju, to jeszcze nago .

- już sie odziałaś bo chcę sobie coś wybrać ?
- odziałam się
- weź, ty nawet majtek nie miałaś na sobie ?
- nie, ale nie martw się. Nie brałam twoich. Znalazłam moją bieliznę od kąd ostatni raz tutaj nocowałam - poklepała mnie po ramieniu
- weź nie wiem co ubrać - westchnęłam
- w worku też ci będzie ładnie - wyszczerzyła się
- stul twarz - skrzywiłam się - ja serio gadam
- biierz to, to i to - powiedziała podając mi niebieskie rurku, białą bokserkę z nadrukiem i białe trampki
- dzięki - uśmiechnęłam się i ruszyłam do łazienki

Zrobiłam lekki makijarz, włosy związałam w kucyk i ogarnięta zeszłam na dół gdzie w głośnikach leciało Good Feeling od Flo Ridy. Wszyscy tańczyli na środku sali o dziwo jeszcze trzeźwi. Z lodówki przyniosłam chłodne browary na które rzucili się niczym pies na mięso.


******

w następnym rozdziale postaram się opisać przebieg imprezy ale nie wiem czy wyjdzie :D

Oskar z akwalans jakby ktoś nie widział : 

środa, 7 marca 2012

Dwanaście

CHELSEA

Godzina 12. Mamy przerwę obiadową więc cała szkoła niczym dzikusy rzuciła się w stronę jadalni. Dziś postanowiłam wziąść tylko sałatkę gdyż mam wrażenie że w ostatnim czasie przytyłam. Diana zabrała 2 hamburgery i niczym cnotka jakaś jadła je widelcem. Gapiłam się na nią krzywo, przeżuwając swój posiłek a ona jakby zahipnotyzowana gapiła się w talerz.

- siema laski - usłyszałam za sobą znajomy głos
- cześć Zayn - odpowiedziałam odwracając się i usmiechając w stronę czarnowłosego
- mogę się dosiąść ? - spytał mrugając tymi swoimi pięknymi paczadłami
- a gdzie reszta twojej watahy ?
- stoją w kolejce - wskazał palcem na metrowaą kolejkę na której końcu stało 4 przygłupów
- ty nic nie jesz ?
- jakoś nie mam ochoty.
- na pizze ze mną też ? - spytałam robiąc smutną minę
- niee, na pizzę mam ochotę, w dodatku z tobą - puścił mi oczko a ja miałam wrażenie że się czerwienie

Wbiłam wzrok w talerz i zaczęłam dziubać w sałatce. Wygrzebałam wszystkie znajdujące się w niej rzodkiewki, ochyda . Czułam na sobie spojrzenie Zayna ale bałam się podnieść wzrok, nie tyle bałam się, co wstydziłam. Tonęłam w jego brązowych oczach i tym prześlicznym uśmiechu. Kurwa, ja sie chyba zakochałam no nie ?
Kolejne lekcje minęły dość szybko. Nim się zorientowałam zabrzmiał ostatni dzwonek. Wybiegłam z klasy i ruszyłam na parking. Stałam obok swojego samochodu czekając na Bambusa. Gdy zauważyłam jak podchodzi w moim kierunku myślałam że serce mi cycka na wylot przebije. Usmiech momentalnie wszedł mi na ryj . Aż mi gęba zdrętwiała

- kto prowadzi ? - uśmiechnął się
- eeee, ty - podałam mu kluczyki
- dlaczego ci się tak ręcę trzesą ?
- tak jakoś - wzruszyłam ramionami i zajęłam miejsce pasażera

Do pizzeri jechaliśmy 20 minut. Po drodze ciągle śmialiśmy się jak pojebani. Gdy włączyłam radio usłyszałam znajome brzmienie. Aaa, to była ta piosenka którą Aubree śpiewała.

- znam to - uśmiechnęłam się
- serio ? - spojrzał na mnie dziwacznie
- no tak, to piosenka waszej piątki, prawda ?
- skąd wiesz ?
- moja siostra świruje na waszym punkcie i tą piosenkę słyszę ciągle w chacie
- sam pisałem jedną wzrotkę - wypiął się dumnie
- to brawo - wyszczerzyłam się
- nie obrazisz się jak będę śpiewał ?
- nie, jeszcze nigdy nie miałam przyjemności słyszeć twojego śpiewu na żywo
- baby you light up my world like nobody else - zanucił spoglądając na mnie a ja czułam że znów robię się czerwona i odwróciłam głowę w kierunku szyby
- dojechaliśmy - krzyknęłam radośnie
- oo, mamy wolne miejsce na parkingu blisko wejścia - uśmiechnął się .

Gdy zaparkowaliśmy i weszliśmy do pizzeri na Zayna rzuciło się kilka dziewczyn. Fanki jak mniemam. Gdy widziałam jak przytulają się do niego szczerząc ryje do telefonów miałam ochotę rzucić w nie talerzami które akurat niósł kelner. Cała w środku się gotowałam z zazdrości. Byłam zazdrosna o nie swojego faceta którego ledwo znałam. Po skończonej sesyji z dzióbeczkami dziewczyny sobie polazły a Zayn podszedł do mnie

- co ty się tak na nie krzywo patrzałaś ? - szturchnął mnie
- no coś ty, zdawało ci się
- uuu, zazdroosna - poruszał brwiami
- wcale nie - prychnęłam
- oj weź, jak chcesz to zrobimy sobie wspólne zdjęcie - wyciągnął telefon
- gadasz poważnie ? - spojrzałam na niego pytająco
- no tak - uśmiechnął się - przepraszam - zwrócił się do kelnera - zrobi nam pan zdjęcie
- oczywiście - odpowiedział zabierając od niego fona
- uśmiechnij się Chels - szepnął mi na ucho a ja się do niego przytuliłam
- proszę - kelner oddał Malikowi telefon
- dziękujemy - powiedzieliśmy równocześnie
- teraz już nie musisz być zazdrosna - dał mi kuksańca w bok

Usiedliśmy przy stoliku i zamówiliśmy dużą pizzę hawajską. W czasie, gdy się piekła postanowiliśmy zrobić między sobą taki jakby wywiad, żeby więcej na swój temat się dowiedzieć

- ulubiony kolor ? - spytał
- niebieski, twój ?
- czerwony. Ulubiony sport ?
- opierdaling i łóżking. Zdecydowanie, a twój ?
- siatkówka. Co lubisz robić w wolnym czasie ?
- spać, ty ?
- ja też - wyszczerzył się - em, co pomyślałaś o mnie gdy mnie pierwszy raz zobaczyłaś
- ale nie obrazisz się ?
- nie wiem - uśmiechnął się
- pomyślałam, że wyglądasz jak z okładki gejowskiego pornosa - schowałam twarz w ręce

Zayn zaczął ryć na całą pizzerie jak pojebany. Przecież ja go tu obraziłam a on nic sobie z tego nie robi

- ej Bambusie, are u ok ? - spytałam łapiąc go za ramię
- tak, jest dobrze - przeczesał swoje czarne włosy ręką - a gdy ja pierwszy raz cię zobaczyłem, i to jaką lalunie udajesz pomyślałem " ta dziewczyna się zgrywa. Wcale taka pusta nie jest, wręcz przeciwnie. Jest inteligentna " - spojrzał mi prosto w oczy
- żartujesz - odparłam odbierając naszą pizze od kelnera
- naprawdę mówię
- chyba jako jedyny z tej reszty mnie, lubisz ? - spojrzałam na niego pytająco
- dlaczego tak myślisz ?
- bo Niall ma mi za złe sposób, w jaki odnoszę się do Aubree - powiedziałam biorąc gryza pizzy
- ale on wcale taki nie jest. To nasz taki, zespołowy klałn. Gdybyś pobyła z nim trochę więcej czasu zobaczyłabyś w nim skończonego idiote. On potrafi śmiać się z każdej, najmniejszej i najgłupszej rzeczy
- ale i tak mam wrażenie, że nie jestem mile widziana w waszym domu - skrzywiłam się
- więc zacznę przyprowadzać ciebie codziennie i w końcu wszyscy się polubicie - dodał przeżuwając posiłek

Siedzieliśmy w tej pizzeri dobre 2 godziny. Pośmialiśmy się, pogadaliśmy na bardziej poważne tematy, on opowiedział mi o swojej rodzinie która jest w Bradford i że gdyby nie to, że ma przy sobie chłopaków, zwariował by sam w Londynie. Opowiedział mi o swoim występie w X-Factor i o tym, jak Simon Cowell stworzył z Zayna Malika, Louisa Tomlinsona, Liama Payne, Nialla Horana i Harrego Stylesa jedność, czyli One Direction. Że to Harry wymyślił nazwę zespołu, że po zakończeniu roku szkolnego chcą wyjechać w trasę koncertową po Europie i takie tam.
W drodze powrotnej to ja prowadziłam. Odwiozłam Zayna pod ich willę a następnie udałam się w kierunku swojej chaty. Przy wejściu napadła na mnie Aubree, która dowiedziała się od Diany że jestem niby na randce z Zaynem. Wzięłam małą na ręce i poszłam do salonu. Gdy zobaczyłam siedzącą na kanapie osobę wyjebało mi kory

*************

o Jezusie, nawet dość długi mi wyszedł ten rozdział. Sory że tylko Chels i Zayn . 
P.S NIE ZROBIŁAM Z HARREGO I LOU GEJÓW. JAK JESTEŚCIE JACYŚ NIEDOCZYTANI TO KURWA TAM PISZE ŻE "BISEKSUALNY" A TO JEST RÓŻNICA. SORY ZA BULWERS ALE MAM OCHOTĘ COŚ ROZJEBAĆ ZA TEN ROZPIERDOL W MENTIONS NA TT ŻE ROBIE Z NICH GEJÓW NA SIŁE. JA PIERDOLE =,=
MASZ PROBLEM = NIE CZYTAJ . NIEKTÓRZY BYLI ZADOWOLENI TYM BROMANCEM TUTAJ A NIEKTÓRZY PLUJĄ SIE O BYLE GÓWNO. TO TYLE
GOD BLESS

wtorek, 6 marca 2012

Jedenaście

ZAYN

Piątek, godzina 7.00 rano. Dziś po szkole umówiłem sie na pizzę z Chelsea, chcemy się lepiej poznać. O dziwo wstałem jako pierwszy. Najpierw powędrowałem do garderoby wyciągnąć jakieś konkretne na dzień dzisiejszy ubranie. Wybrałem czarne rurki, do tego biały podkoszulek w serek, czerwone buty nike i na górę zarzuciłem skórzaną kurtkę. Poszedłem do łazienki aby ułożyć włosy, w międzyczasie postanowiłem napisać sms do Chels .

*Dzień dobry :)
*Siema Bambusie :D obudziłeś mnie ;<
*Przepraszam <hug> spotkanie nadal aktualne ?
*No jasne :)
*Więc do zobaczenia w szkole, pogadamy
*Bye :D

Gdy wyglądałem jak na Zayna Malika przystało ruszyłem na dół do kuchni, aby skonsumować posiłek. Przy stole siedział już Harold. Nadal siedział w piżamie a po jego wyglądzie można było zauważyć że się nie wyspał. Wyciągnąłem z lodówki sok pomarańczowy i usiadłem obok Lokersa smarując bułkę nutellą.

- idziesz do szkoły ? - spytałem przykryzając pieczywo
- nie - rzucił oschle
- macie dzisiaj oddać projekt
- peszek
- stary, co jest ? - złapałem go za ramię
- nie dotykaj mnie Zayn - zrzucił moją rękę
- weź co ja ci zrobiłem ? - krzyknąłem
- ty już dobrze wiesz co. A teraz wybacz, nie mam ochoty z tobą gadać. Nara - wstał z krzesła i tupiąc nogami wchodził po schodach
- ej co ty taki zły ? - usłyszałem głos Nialla
- dajcie wy mi święty spokój - wydarł się i trzasnął drzwiami
- co mu jest ? - spytał blondyn wyrywając mi z ręki bułke
- nie wiem, podobno to przeze mnie - skrzywiłem się
- może okres dostał - powiedział przeżuwając
- Horan, weź ty mądry jesteś czy nie bardzo ? - spojrzałem na niego pytająco
- on jest mądry inaczej - rzucił Liam wchodząc do kuchni i dosiadając się obok nas
- uraziłeś mnie - blondyn wygiął usta w podkówkę
- przepraszam kochanie, wybaczysz ? - złapał go za podbródek
- tobie zawsze mi amore - wyszczerzył się
- a gdzie Louie ? - spytałem przerywając dość romantyczną chwilę. Zaraz doszło by do scen brutalnego seksu
- chyba gada z kędzierzawym - odparł Liam
- oj biedny jego los - upiłem łyk soku
- a to czemu niby ?
- bo Harreh od rana pluje sie o byle co
- no mówie wam, że okres ma - wzruszył ramionami Niall a my z Liamem strzeliliśmy facepalma

LOUIS

- Harry, słoneczko co ci jest ? - objąłem go w pasie
- Lou, czemu ja ledwie kogoś znam, ale zaczyna mi zależeć ? - odwrócił się w moją stronę
- Chelsea ?
- tak. Widzisz, ona jest dość wyjątkowa
- niby dlaczego ? - skrzywiłem się
- nie wiem, jest inna od pozostałych dziewczyn.
- zobaczysz, to chwilowe - pogłaskałem go po policzku
- jednego się boje - powiedział zmieszany
- czego ?
- że gdy dowie się, że jestem biseksualny pomyśli że palant ze mnie
- kotku, jak ona tak pomyśli, to znaczy że jest skończoną idiotką. Nie przejmuj się nią na razie, masz mnie - uśmiechnąłem się
- tak wiem - spojrzał prosto w oczy i zaczął przybliżać swoją twarz do mojej
- chłopcy jedziemy do szkoły ? - do pokoju wparował Niall a my odskoczyliśmy od siebie
- następnym razem pukaj - spiorunowałem go wzrokiem
- przepraszam was Larry, to się nie powtórzy - wycofał się z pomieszczenia zamykając za sobą drzwi
- co za palant - warknąłem
- oj Louieh - Harry przyciągnął mnie spowrotem do siebie - masz racje. Na razie sobie daruję Chels. Mam najcudowniejszego chłopaka na ziemi i nie potrzebuję póki co żadnej laski - złożył na moich ustach gorący pocałunek - idź do chłopaków, dojdę do was jak się przebiorę - puścił mi oczko i skierował się w stronę łazienki

Z uśmiechem na twarzy opuściłem jego pokój. Na dole czekała reszta bandy

- czekamy na Stylesa, zaraz zejdzie - uśmiechnnąłem się
- wyruchałeś go, że się zgodził ? - szturchnął mnie Zayn
- nie, wyrucham go wieczorem - puściłem mu oko

Do szkoły dojechaliśmy w 10 minut po drodze wstępując do MCD bo Horan cały czas jęczał że zaraz umrze a na jego pogrzeb mamy kupić bukiet tulipanów i że chce fioletowy, marmurowy nagrobek. No co za idiota. Chwilę bez jedzenia nie może wytrzymać. Oczywiście w maku napadło nas stado zdziczałych fanek. Nawet nie mogłem spokojnie kupić coli bo szarpały mną jak lalką jakąś. Horan zadowolony kupił 5 big mac'ów, 2 cheeseburgery, 3 tortille i kilka paczek frytek. Gdy laski z lekka ogarnęły mogliśmy ponownie wejść do samochodu i ruszyć pod szkolny budynek. Jako pierwszą lekcję mieliśmy angielski i oddawanie projektów. Pani Smith ciągle bwiła sie swoim dziewiczym wąsem tępo spoglądając na Chelsea która zapatrzona była w swój telefon i sms'owała.

- panno Burton, z kim tak o życie piszesz ? - zwróciła się do niej
- czy ja jestem na spowiedzi świętej ? - skrzywiła się w jej kierunku
- nie odpowiada się pytaniem na pytanie
- a ja odpowiadam, czy to jest karalne ? Zostanę spalona na stosie przez to ?
- nie pyskuj, dobra więc skoro jesteś taka genialna proszę czy masz zrobiony projekt ?
- mam - uśmiechnęła się sztucznie

Pani Smith lekko się zmieszała. Była pewna że Chels nie wywiąże się z zadania i zleje na ten projekt.Harry, który siedział obok mnie, jakby w ogóle  nie słyszał że jego obiekt westchnień przemawia. Może sobie serio dał z nią spokój .

********

więc wjebałam tutaj Larrego :D nie wiem czy wam się ten pomysł podoba ale to jest mój ulubiony bromance i chcę go w tym opowiadaniu :D

poniedziałek, 5 marca 2012

Dziesięć

ZAYN

Staliśmy razem z Chels na tarasie. Ona nadal próbowała się ogarnąć ale niezbyt jej to wychodziło bo co spojrzała na mnie wybuchała głośnym śmiechem.

- powiedz mi, z czego ryjesz ? - spytałem uśmiechając się
- z was - odpowiedziała łapiąc się za brzuch
- dlaczego ?
- wynagrodzę ci to w nocy mięśniaku - kolejna fala śmiechu
- eh - westchnąłem wyciągając z kieszeni paczkę fajek - chcesz - spytałem
- nie dzięki, nie palę - uśmiechnęła się
- dlaczego ?
- nie wiem, nigdy tego nie robiłam
- spróbuj
- czy ty mnie zachęcasz do czynienia zła ? - spojrzała na mnie pytającym wzrokiem
- dla mnie to przyjemnośc, a nie zło - wzruszyłem ramionami odpalając papierosa
- co na to reszta chłopców i fani ?
- wiedzą i nic nie mówią - zaciągnąłem się
- tak ci się może zdawać
- co masz na myśli ?
- poczytaj sobie swoje funcluby czy coś
- może kiedyś, serio nie zapalisz ?
- nie, może innym razem. A teraz chodźmy do tych gamoni
- idź, zaraz dołącze - machnąłem ręką
- to ja poczekam na ciebie - znowu się tak pięknie uśmiechnęła

HARRY

- Niall, pojebało cię ? - wydarłem się na farbowanego
- czego sie po mnie drzesz ? Nie masz prawa !
- ale chłopcze, co ty odwalasz ?
- ognisko tempaku rozpalam
- nie umiesz ! Liaaaaaaaaaaaaam
- umiem
- pocierając patykiem o patyk ?
- tak robili nasi przodkowie, im sie udawało, nam też musi
- z kim ja mieszkam. Liam no chodźże tutaj - darłem ryja z ogrodu
- co ? - zza drzwi wyłoniła się głowa naszego tatuśka
- powiedz mu coś - wskazałem palcem na Horana
- Niall - zwrócił się do niego
- tak ?
- coś - uśmiechnął się
- Liam, nie współpracujesz ! - krzyknąłem
- Jezu, Hazza co ty taki dzisiaj jesteś ? - spytał Payne
- jaki ?
- nie wiem, drzesz się jak nienormalny
- peszek - wzruszyłem ramionami
- jaaaaaaaaaaa wiem ! - oznajmił Boo Bear wchodząc do ogrodu z Dianą - Styles się zakochał - poruszał dziwacznie brwiami
- shut the fuck up Louis - skrzywiłem się
- mówiłem - usiadł po turecku na trawie
- ide po zapałki do Zayna bo ten idiota Horan nidgy nie rozpali tego ogniska - wstałem z miejsca i powędrowałem na taras, który znajdował się po drugiej stronie domu

Udałem się pod drzwi przez które mogłem wejś na taras. Zauważyłem że Zayn stio tam z Chels więc postanowiłem podsłuchać ich zacną konwersację

CHELSEA : chłopcy już czekają, idziemy ?
ZAYN: moment, mam pytanie
CHELSEA: słucham ?
ZAYN: co myślisz na jakiś wypad na pizze ? Tak we dwójkę, poznamy się lepiej
CHELSEA: w sumie, to czemu nie ?
ZAYN: kiedy będziesz miała czas ?
CHELSEA: jutro po szkole ?
ZAYN: jasne, too jesteśmy umówieni ?
CHELSEA: tak
ZAYN: podaj mi swój numer telefonu, popiszemy wieczorem
CHELSEA: 555-0125
ZAYN: dziękuje, chodźmy już

Gdy usłyszałem ich zbliżające się kroki pobiegłem szybko na górę do swojego pokoju trzaskając przy tym drzwiami. Czemu to kurwa Malik zawsze zgarnia najlepszy towar w mieście ? Ze mną nie chciała się spotkać ale do Zayna to leci jak mucha do gówna . Wiem że on jest moim przyjacielem ale drażni mnie to że każdą panienkę zdobywa. Zresztą jego związki i tak trwają góra dwa tygodnie bo dla niego dziewczyna jest zabawką i jak mu się znudzi, po prostu ją zostawia.
Usiadłem na łóżku chwytając rękoma za głowę i klnąłem sam do siebie póki ktoś nie zapukał. Podniosłem oczy i zobaczyłem w drzwiach drobną blondynkę

- eem, chłopcy kazali zapytać czy zejdziesz na dół - gadała lekko wystraszona, jakbym zaraz miał się na nią rzucić z widelcem i wydłubać gałki oczne
- nie chce mi się schodzić
- ok, przekażę - zaczęła się wycofywać z pokoju
- ej, eee Diana - kurwa, dobrze powiedziałem ?
- tak ?
- czy Zayn jest ? Tam, na dole ? - podrapałem się po głowie
- no jest, wszyscy są tylko ciebie nie ma, no i mnie bo tu stoje - uśmiechnęła się
- powiedz im że śpię, ok ?
- jasne, pa - powiedziała zamykając za sobą drzwi.

Szłysząc jak dziewcczyna zbiega po schodach popędziłem do pokoju Louisa z którego był świetny widok na nasz ogród. Widziałem że imprezka się rozkręca. Są piwa, kiełbaski, pianki , Chelsea siedząca obok Zayna. Kurwicy idzie dostać, ale nie zostawię tego tak, ona jeszcze będzie moja czy to się komu podoba czy nie .

**********

jejć. mam 10 rozdział, bloga prowadzę od 19 LUTEGO mam 91 obserwatorów 12 683 wyświetleń i 313 komentarzy.
MASSIVE THANK YOU <3

niedziela, 4 marca 2012

Dziewięć

- witaj w naszych skromnych progach - powiedział szczerząc się
- przecież byłam tutaj wczoraj - syknęłam
- tak, ale uciekłas. Napijesz się czegoś ?
- nie bo nie chce wyjechać stąd w czarnym, foliowym worku - uśmiechnęłam się sztucznie
- czy ty mnie przedrzeźniasz ? - zalożył ręce
- no skądrze znowu - zwruszyłam ramionami i powędrowałam w stronę salonu
- cześć Niall
- cześć - rzucił oschle gapiąc się na sufit
- już nawet na mnie nie popatrzysz ?
- nie
- wiesz co ? Już wole tego nie zaliczyć niż siedzieć tutaj z tobą i patrząc jak to wszystko olewasz. Serio ten sufit jest taki ciekawy ? - wykrzyczałam
- oj weźcie sie nie kłóćcie - wtrącił Harry
- zamknij sie Styles - powiedzieliśmy równo a nasze oczy się spotkały
- sory - powiedział włączając laptopa
- więc jak Niall ? Zaczniesz współpracować czy mam sobie stąd iść ? - podniosłam do góry brew
- zostań - przesiadł się do Harrego który zawzięcie próbował włączyć laptop. Co za idiota


NIALL

Nie to, że nie lubie Chelsea. Po prostu wkurwia mnie jej postawa wobec młodszej siostry. Prawie się nie znamy i może zbyt pochopnie ją oceniam ale gdybym miał młodsze, dużo młodsze rodzeństwo to przecież kochałbym je nad życie. Zresztą Aubree wcale święta nie jest i ma lepsze teksty od Chels. Spoglądałem co chwila na brunetkę która próbowała zrobić prezentację multimedialną z informacji, które zebraliśmy i na Lokersa który do niej rwał. Co za idiota. Pewnie myśli że każda laska leci na jego słodki uśmiech i kręcone włoski. No, można powiedzieć że każda, z wyjątkiem Chelsea. Nie wiem jak tam u jej przyjaciółki, bo szczerze mówiąc nie miałem przyjemności rozmawiać z nią, ale zdaje sie być pustą blondynką.

- ale ty masz świetne włosy ! Jakiego szamponu używasz ? - zajebisty patent na podryw Styles, nie ma co
- Timotei
- o Jezu ! Ja też - zapiszczał uradowany
- i co w związku z tym ? - spojrzała na niego tym zajebistym wzrokiem
- zobacz ile nas łączy
- łączy nas ta sama firma szamponowa. To AŻ tak dużo ?
- jak dla mnie tak - uśmiechnął się
- dobra dzieci, koniec gadania. Chelsea, zrobiłaś to ? - odezwałem się
- tak, macie może pen-drive lub cokolwiek ?
- mam u siebie, zaraz przyniosę - wstałem z kanapy i schodami ruszyłem w stronę pokoju


HARRY

- zostaliśmy sami - poruszałem znacząco brwiami
- iii ?
- słuchaj, co powiesz na takie spotkanie we dwójke ?
- w sensie randka ?
- noooo, tak jakby - uśmiechnąłem się
- Harry słuchaj. Ledwo się znamy. Wiem tylko jak masz na imię, nazwisko, ile masz lat i gdzie mieszkasz.
- to poznajmy się lepiej
- wszystko nadejdzie w swoim czasie - poklepała mnie po ramieniu

Kurwa, dziewczyna mnie spławiła. Mnie ? Harrego Edwarda Stylesa ? Boże, czy moje loczki oklapły ? Czy mam coś na twarzy ? Czy zgrubnąłem i moje dołeczki nie są już tak widoczne jak kiedyś ? No kurde coś musi być nie tak skoro ona się nie chce umówić. KAŻDA się chce umówić ze mną, ale dlaczego nie ona ? Gdy kminiłem co się mogło stać na chatę wparował Lou, Liam, Zayn i ta cała Diana.

- cześć misiaku - usłyszałem pisk Boo Bear;a który rzucił mi się na szyję
- cześć myszko - przytuliłem go
- tęskniłeeeeeeeeeeeeeeeeem - wyjęczał mi do ucha
- tak, ja też. Co wy tutaj robicie ?
- skończyliśmy projekt i mamy zamiar zrobić ognisko - wtrącił Liam
- ooooooooo, czy ja słyszałem ognisko ? - spytał uradowany blondas schodząc z góry
- tak Nialler, OGNISKO - poruszał brwiami Li
- ja się piszę - zaczął podskakiwać uradowany
- ehemm, Niall - zwróciła się do niego Chels - podasz pen-drive ? - wyciągnęła ręke w jego kierunku
- ah tak, proszę - uśmiechnął się i podał dziewczynie urządzenie
- ej laski, zostaniecie na ognisko ? - spytał Zayn który do tej pory siedział cicho
- tak jest Bambusie - zasalutowała Chels
- Bambusie ? - spytałem z pytającym wzrokiem
- no tak, on wygląda jak Bambus - uśmiechnęła się słodko w kierunku Zayna a on spalił buraka


ZAYN

Jezu, jestem Bambusem. W sumie fajne przezwisko wymyślone przez fajną dziewczynę. Nie wiem czemu Nialler ciągle narzeka jaka to ona jest podła. Póki co, gdy ją spotykałem była dla mnie bardzo miła. Stałem w tym salonie jak głupi i wciąż gapiłem się w jej roześmianą twarz.

- ZAAAAAAAAAAAAAAAAYN - wydarł mi się ktoś do ucha
- kurwa - przeklnąłem odwracając się
- otworzysz mi ten słoik ? - spytał Niall mrugając swoimi błękitnymi oczami
- jasne stary - chwyciłem słoik i odkręciłem go
- dziękuję mięśniaku, wynagrodzę ci to w nocy - uszczypnął mnie za pośladek a mój wzrok powędrował znów w kierunki Chels która leżała ze śmiechu pod stołem
- wszystko ok ? - podeszłem do niej
- no ta, hahahhahahah. Ej, hahahahahha. Weźcie, hahahahahah - zaczęła ryć jak pojebana
- zaraz się udławisz śliną - podniosłem jej zwłoki z podłogi
- muszę wyjść się przewietrzyć bo zaraz pękne
- to ja idę z tobą - chwyciłem ją w pasie i wyszliśmy na taras

********

lalalalalalalala 
EJ KURWA, HAHAHAHAHAHAHAH KOCHAM TO http://www.youtube.com/watch?v=o7yTjEZMHQQ NIE MOGE Z HORANA XDDDDDDDDDDD

sobota, 3 marca 2012

Osiem

DIANA

Obudziłam się w jakimś obcym miejscu. Obok mnie leżała trójka chłopaków. Podniosłam się z podłogi na której leżałam i obejżałam się wokół siebie.

- o, wstałaś - usłyszałam męski głos
- no wstałam, gdzie jestem ? - spytałam lokacza zchodzącego z góry
- w naszym domu. Wiesz, wczoraj trochę poszaleliście i przywieźliśmy was tutaj - uśmiechnął się
- my ? Jacy my ?
- ja i Liam. Trochę ciężko było przywlec tutaj cztery pijane osoby ale daliśmy radę - wypiął dumnie pierś
- aha spoko, ej która godzina ? - podrapałam się po głowie
- 8:10
- o kurwa, znaczyy .. kurde. Ja lecę, dzięki za przenocowanie, do zobaczenia - pomachałam mu opuszczająć ich willę.

Do domu biegłam jak nienormalna. Bałam się że spóźnie się do szkoły czy coś. Gdy doleciałam na miejsce przed moim domem stała wkurzona Chelsea.

- co ty tu robisz o tej godzinie ? - spytałam
- przyszłam po samochód i Aubree - warknęła
- uu a co ty taka nie w humorze ?
- weź mnie nie denerwuj. Otwieraj te drzwi to ci powiem
- one są otwarte - pociągnełam za klamkę
- no tak, przecież - stuknęła się w czoło i weszła do środka
- hej Diana, hej Chels - wyszczerzyła się w naszą stronę siostra mojej przyjaciółki
- cześć - odpowiedziałyśmy jednoczeście
- ale się zarąbiście bawiłam z Jess, mogę dziś też tutaj nocować ? Albo ona u mnie, błagam Chelsea - uczepiła się nogi brunetki

CHELSEA

- tak - krzyknęłam radośnie podnosząc ją na ręce
- a tobie co ? - spytała ździwiona
- nie, nic.
- to dlaczego trzymasz mnie na rękach ?
- bo jesteś moją małą, kochaną siostrzyczką. Tak cie koooocham - zaczęłam ją całować
- od kiedy ? - wtrąciła Diana
- od zawsze - posłałam jej piorunujące spojrzenie - po prostu ntego nie okazuję
- alboo - zaczęła mała
- albo ?
- albo cieszysz się że chcę spędzić kolejną noc z Jess bo pewnie wyruszasz na kolejną imprezę - poruszała brwiami
- niee, ale póki co to ruszamy do domu. - chwyciłam jej plecak, który stał przy drzwiach i opuściłam dom Diany

Zapięłam Aubree w foteliku i ruszyłyśmy do domu. Była 8:20 więc jeszcze dziesięć minut mogę posiedzieć z rodzicami w domu

- mamoo ! - zapiszczała Aubree
- tak kochanie ?
- wiesz kogo poznałam ?
- kogo ? - uśmiechnęła się
- ONE DIRECTIONNNNNN ! - wydarła się - nie uwierzysz normalnie. Chelsea ma jakiś szkolny projekt z Niallem i Harrym i oni byli tutaj wczoraj w domu ! Serio ! I potem Harry spytał czy chce poznać reszte chłopaków. No normalnie mamo spełniło się moje marzenie ! I weszliśmy do nich do domu i tam siedział Zayn i Liam i .. Louis ! No ten no wiesz ! Normalnie w głowie słyszałam dzwony kościelne i czułam się jak na ślubie. No wiesz że ja panna młoda a Lou to mój mąż. Jezu, to było niesamowite - rozmarzyła się
- fascynujące - dodał tata szczerząc się od ucha do ucha
- no tato serio ! Boże jak ja kocham Chels za to - rzuciła mi się na szyje
- ta, też cie kocham ale mnie dusisz - oderwałam się od niej
- ej błagam błagam błagam przyprowadzisz ich dzisiaj ? - złożyła ręce
- dziś idę do nich, ale postaram się namówić ich żeby tutaj wpadli. A teraz wybaczcie szanowni ale idę do szkoły
- paa ! - krzyknęła cała trójka
- aha, tato - zwróciłam się do ojca - jak chcesz to u Diany jest jej kuzynka i chętnie zajmie się Aubree - uśmiechnęłam się i wyszłam z domu

Do szkoły dojechałam w pięć minut. Zaparkowałam samochód i udałam się na pierwszą lekcję którą była matematyka.

Siedząc w ławce pisałam ciągle SMS do Diany dlaczego nie raczyła pokazać się w szkole a ta stwierdziła że ciągle chaftuje. W klasie byłam tylko ja i kilka kujonic. Reszta pewnie leczy kaca po wczorajszej imprezie. Rozłożyłam się na ławce gapiąc się w okno gdy usłyszałam jakiś wajkot na korytarzu. Do klasy wpadło pięć małpiszonów

- przepraszamy za spóźnienie - powiedzieli jednocześnie

Każdy skierował się na swoje miejsce. Boże dlaczego Niall musi siedzieć w równologłej do mnie ławce ? Nie wiem co mu odbiło że ze względu na moją siostrę mnie nie lubi. Ciągle się na niego gapiłam póki ktoś mi nie przeszkodził

- buu - wydarł się mi do ucha Lokacz
- czy ty na móg upadłeś ? Dlaczego siedzisz w ławce przede mną ? To nie twoje miejce - skrzywiłam się
- no tak, ale dziś prawie cała klasa jest pusta więc moge usiąść gdzie chcę - wyszczerzył się
- więc dlaczego siedzisz przede mną ?
- bo cię lubie
- nawet mnie nie znasz
- ale chcę poznać
- niedoczekanie twoje Haroldzie - uśmiechnęłam się chwytając torbę i przesiadając się na drugi koniec klasy
- cześć - o nie, znów mi ktoś przeszkadza
- he ?
- co tam ?
- głowa mnie boli i chce mi się spać, a u ciebie Bambusie ?
- jak mnie nazwałaś ?
- no Bambus - uśmiechnęłam się
- okeeej, fajnie. Ale mam na imię Zayn - puścił mi oczko
- oj tam, Bambusie - wyszczerzyłam się do niego a on się zaśmiał

Lekcje minęły mi dość szybko a od razu po szkole jechałam do domu chłopaków. Na moje nieszczęście do auta wlazł mi Lokers twierdząc że reszta już pojechała. Boże co za pijawka się do mnie przykleiła

****************

jezuuuuu dziękuję za tyle wyświetleń
nie piszcie na mojego twittera @HazzaConda ponieważ go opuściłam i jestem tam tylko żeby informować was o NN . Wrócę tam w kwietniu po egzaminach gimnazjalnych :)

czwartek, 1 marca 2012

Siedem

- co tutaj robisz sama ? Nie boisz się gwałtu ?
- nie boję się ale błagam przypomnij mi kim jesteś bo nie widzę twojej twarzy
- Harry jestem. Jezu nawet głosów nie rozpoznajesz ?
- nie - podniosłam się na równe nogi ale automatycznie jebłam sobą o ziemię
- Boże, uważaj i nie pij więcej.
- nie teraz tatooo - wyjęczałam
- zaprowadzę cię do domu
- nie lubię buraków. Kup mi sałatkę

HARRY

- weź już nic nie mów. Idziemy do domu
- oczywiście pani Smith - uśmiechnęła się

Chwiciłem ją pod ręke prowadząc ją do samochodu Liama. Wsadziłem ją na tył auta w między czasie biegnąc do domu po Payne'a . Całe szczęście że mamy kogoś, kto nigdy nie pije ze względu na jedną nerkę .

- Liam wstawaj szybko - krzyknąłem do niego
- co się stało ? - zerwał się na równe nogi
- zawieziesz Chels do domu bo siedzi najebana w twoim samochodzie i nie kontaktuje
- spoko, ale jedziesz ze mną
- no wiadomo - powiedziałem wychodząc z Liamem z domu Josha

Liam usiadł na miejscu kierowcy a ja zająłem tył razem z pijaną Chelsea. Wiedziałem dokąd jechać bo byłem tam dzisiaj po południu a nie jestem na tyle pijany żeby zapomnieć.

- jesteśmy - powiedział
- wezmę ją na ręce a ty idź zobacz pod wycieraczką, na parapecie i w kwiatkach czy nie ma czasami klucza
- dobra, lece - dodał po czym wysiadł z pojazdu.

Otwarłem drzwi i wziąłem na ręce śpiącą Chelsea. Ale jutro będzie miała kaca. Ciekawe czy przyjedzie do szkoły. Gdy Liam znalazł klucze i otwarł dom zaniosłem ją na góre. Od razu wiedziałem który pokój jest jej gdyż na drzwiach był dupny napis " CHELSEA " . Ułożyłem ją na łóżku i opuściłem jej dom ruszając spowrotem na imprezę.
Wszyscy leżeli schlani na podłodze. Zayn z głową w doniczce, Louis tulący nogę Niallera, Niall z otwartą buzią a obok nich ta cała Diana siedziała po turecku pod stołem mamrocząc coś pod nosem.

- budzimy ich ? - spytał Liam
- taa, przecież jutro szkoła - dodałem
- ty bierz Boo Bear'a i Malika a ja Nialla i Dianę
- a po co ona ?
- przecież jej tutaj nie zostawimy. Mam z nią projekt tempaku - uderzył mnie w głowę
- no tak.

Chwyciliśmy każdego po koleji za szmaty i rzucaliśmy na tyły samochodu. Dobrze że Liam miał auto terenowe więc całą czwórkę rzuciliśmy na kupę. Będzie im niewygodnie ale i tak są pijani i nie zorientują się . Przez Chelsea w ogóle dziś nie piłem. Szczerze mówiąc podoba mi się ta dziewczyna. Do inteligentnych nie należy ale to całe pustactwo, które zgrywa przed nami jest pewnie udawane. Ciekawe dlaczego tak bardzo nie lubią się z Niallerem. Jutro postaram się wszystkiego dowiedzieć. Przyduszę ich podczas sklejania prezentacji .
Gdy dojechaliśmy do naszego komplexu jakieś pół godziny zajęło nam wyciąganie zwłok z samochodu i układanie ich w salonie na kanapie. Modliłem się w duchu żeby żadni paparazzi tego nie widzieli bo zrobiła by się duża afera. Już widzę nagłówki w gazetach
" LIAM PAYNE ORAZ HARRY STYLES WYCIĄGAJĄ SWOICH PIJANYCH KOLEGÓW Z SAMOCHODU "
Pamiętam jak po jakiejść imprezie zostały zrobione zdjęcia całej naszej pijanej piątku ledwo idącej do domu. Zostaliśmy nazwani wtedy Drunk Direction a nasz manager wypijał po 4 melisy na godzinę żeby się uspokoić. Dzisiejszego zdarzenia Paul by nie podarował i pewnie za karę wysłałby nas do szkoły wojskowej. Już wyobrażam sobie mnie popierdalającego w stroju moro . Ughhh. Nie nawidzę ciemnej zieleni .Gdy wszyscy znajdywali się w pomieszczeniu udałem się razem z Liamem do swoich pokoi. Wziąłem gorący prysznic, umyłem włosy, założyłem piżamę i wskoczyłem pod cieplutką kolderkę od razu zasypiając

CHELSEA

- budź się księżniczko bo spóźnisz się do szkoły - uzłyszałam nad sobą głos taty
- odejdź - zakryłam głowę poduszką
- Chelsea Marie Burton masz 5 sekund na opuszczenie łóżka albo zero zakupów do końca miesiąca
- już wstaje - zerwałam się na równe nogi ale od razu poczułam odruch wymiotny i pobiegłam w stronę łazienki
- było tyle pić ? - do łazienki weszła mama chwytając moje włosy gdy ja byłam w bliskim kontakcie z muszlą toaletową
- nie wypiłam za duzo - odparłam wstając i wyciągając szczoteczkę do zębów - która godzina ?  -spytałam nakładając pastę
- 8:00, na którą idziesz do szkoły ?
- 8:45, mogłam spokojnie jeszcze pospać - skrzywiłam się szczotkując zęby
- oo nie, umyjesz się, ubierzesz i idziesz do domu Diany po swój samochód i siostrę
- ale mamo ..
- żadnego ale Chels - powiedziała wychodząc
- Bożee - rzuciłam szczoteczkę na półkę rozbierając się i wchodząc pod prysznic

Gdy się umyłam, owinięta w sam ręcznik ruszyłam w stronę garderoby z której wyciągnęłam jasne rurki i ciemną bluzę przez głowę. Chwyciłam swój telefon leżący na komodzie i zeszłam na dół zrobić sobie coś do jedzenia.

- zjesz po drodze, idź bo się spóźnisz - powiedział tata popijając łyk porannej kawy
- no dobra, a wy dziś w domu czy jedziecie gdzieś ?
- a właśnie - dodał - nie będzie nas w domu przez dwa dni. W tym czasie zajmujesz się Aubree .
- kpisz ze mnie ? - spojrzałam na niego pytająco
- mówie całkiem poważnie. Mała jest pod twoją opieką
- jak ja nienawidzę swojego życia - krzyknęłam wychodząc z domu i trzaskając drzwiami

*****

siedem siedem siedeem xd
jak się podoba ? ;>
WSPÓŁCZUJĘ CAŁEJ ROZDZINIE MALIK Z POWODU WCZORAJSZEJ STRATY :(
a no wczorajszy mecz kto oglądał ? hahahah ja wręcz kładłam się ze śmiechu widząc dzióbeczki RONALDO które śniły mi się w nocy :d
btw. wiecie jaki dziś dzień ? 1 MARCA ! Tak, dziś mija dokładnie miesiąc od kąd nasz Harry pije na legalu XDD